Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ufajmy Panu, wszystko będzie dobrze!

Ksiądz Janusz Malski podkreśla, że teraz największym wyrazem odpowiedzialności za drugiego człowieka jest pozostanie w swoim domu.

Krzysztof Król: Zanim zapytam o aktualną sytuację, proszę przypomnieć naszym Czytelnikom, gdzie Ksiądz posługuje.

Ks. Janusz Malski: Kontynuuję drugą kadencję moderatora generalnego Cichych Pracowników Krzyża. Na co dzień moja siedziba to Rzym, ale obecnie przebywam w północnych Włoszech, a konkretnie w Moncrivello, gdzie mamy dwa nasze domy. W nich opiekujemy się osobami, które odbywają rehabilitację pooperacyjną, ale także chorymi terminalnie, którym towarzyszymy w ostatnich chwilach życia.

Jak epidemia wpłynęła na życie Waszych placówek?

Musieliśmy zaostrzyć kwarantanny. To bardzo trudne dla samych chorych i ich rodzin, które nie mogą ich teraz odwiedzać. Oczywiście wszystkie rygory sanitarne zostały bardzo zaostrzone. Sprawujemy bezpośrednią opiekę w naszych domach, ale nasz apostolat, skupiający się na co dzień na chorych i cierpiących, stara się pomagać w tych trudnych chwilach także przez różnego rodzaju przesłanie medialne. To ono umożliwia nam łączność z chorymi, którzy zostali w domach.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama