Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie lękajcie się!

Czy ktoś teraz decyduje się na ślub? Oczywiście! Nie zapomną go do końca życia, i to nie tylko z powodu pandemii.

Elżbieta i Mariusz żyją razem od 20 lat. Mają już nawet 7-letnią córkę, ale dotąd nie zawarli sakramentalnego małżeństwa. – Przyszedł jednak czas, kiedy na swojej drodze życie spotkaliśmy osoby, poprzez które Duch Święty dał nam światło przejrzenia. Podobnie jak w życiu Szawła – opowiada z uśmiechem pani Elżbieta.

– I z każdym dniem chęć przyjęcia Jezusa z czystymi sercami wzmagała się w nas coraz bardziej – dodaje. Ustalono datę ślubu, ale im bardziej się zbliżała, tym bardziej docierały do nich niepokojące informacje o epidemii. – Wraz z pierwszymi zachorowaniami w naszym kraju stanęliśmy przed trudną decyzją: odłożyć sakrament małżeństwa na później czy nie – zwierza się pani Elżbieta.

– Dylematów było wiele. Zastanawialiśmy się, czy brać ślub bez rodziców, ciotek, wujków, którzy już mają swoje lata i są w grupie największego narażenia na zachorowanie. I jeszcze ograniczenie liczby osób w kościele do pięciu. Modliliśmy się, prosząc Boga o zrozumienie, co mamy robić, a głos w duszy mówił nam: „Nie lękajcie się!”. I zapadła decyzja: niech się dzieje wola nieba – dodaje. Atmosfera w kościele w czasie ślubu, jak mówią małżonkowie, przypominała czasy wojenne, konspiracyjne. – My we dwoje, świadkowie, nasza córka, ksiądz i puste ławki. Największą radością było wypowiedzenie sakramentalnej przysięgi. To był dla nas najlepszy prezent ślubny – podkreślają małżonkowie. – Nie tylko my byliśmy wzruszeni, ale także ksiądz proboszcz. Do końca życia nie zapomnimy warunków, w jakich odbył się nasz ślub. I wesele! Wszystko w kameralnym gronie: mąż, żona i córka. Nieważne były fajerwerki, tańce, toasty, najważniejsza była chęć życia z Bogiem – dodają.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama