Nowy numer 43/2020 Archiwum

Chcę być apostołem nadziei

Kabareciarz, kosmetyczka, ubezpieczyciel, geodeta, pielęgniarka, nauczyciel – co łączy tak różnych ludzi? Wiara i chęć, by realizować w praktyce przykazanie miłości bliźniego.

Od początku pandemii razem z diecezjalną Caritas zielonogórskim samotnym seniorom pomagają wolontariusze, którzy sami zgłosili się do pomocy. Trzy razy w tygodniu wożą ciepłe posiłki i produkty żywnościowe. Wszystko po to, aby seniorzy nie musieli wychodzić z domu i nie narażali się na zakażenie koronawirusem.

Wystarczy się zainteresować

Wśród wolontariuszy jest znany artysta kabaretowy Dariusz Kamys, który rozwozi posiłki razem z żoną Agnieszką. –  Jesteśmy chrześcijanami i traktujemy na serio przesłanie miłości miłosiernej. Miłość powinna się rozdawać. Zwłaszcza tym, którzy są w potrzebie. Jeśli do tego dodamy fakt, że aktualnie mamy bardzo dużo wolnego czasu, aż samo się prosi. O akcji dowiedzieliśmy się od przyjaciół, którzy wcześniej się zaangażowali. Od tej pory rozwożenie posiłków weszło na stałe do naszego tygodniowego harmonogramu – wyjaśnia Dariusz Kamys.

Krótkie spotkania z seniorami są niezwykle ciepłe i serdeczne. Wdzięczni są nie tylko beneficjenci. – Nawet policja jest wyrozumiała. Kiedyś, żeby dostarczyć posiłek, zaparkowałem w miejscu nieprzepisowym, ale nie miałem wyjścia. Zatrzymał się policyjny radiowóz. Po moim wyjaśnieniu, że jestem z Caritas i rozwożę posiłki, uśmiechnęli i pojechali, nie wyciągając konsekwencji. Życzliwość rodzi życzliwość – mówi Dariusz Kamys i podkreśla, że pomagać może każdy. – W tym tak trudnym czasie wokół nas pojawia się wielu potrzebujących. Wystarczy się zainteresować, zapytać. Jeśli nas stać, możemy finansowo wesprzeć wiele pożytecznych inicjatyw. Bogactwo możliwości! Nic, tylko otwierać serca i portfele – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama