Nowy numer 44/2020 Archiwum

Proszę o modlitwę

Kapłani pochodzący z naszej diecezji posługują na różnych krańcach świata. Jeden z nich jest w Nowym Jorku. Jak wygląda teraz jego życie i posługa duszpasterska w czasach koronawirusa?

Chodzi o pochodzącego ze Zbąszynka ks. Jacka Piotra Woźnego, który po ukończeniu w 1988 r. Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu pracował przez 13 lat w naszej diecezji, a od 2002 r. posługuje w Stanach Zjednoczonych.

Od 10 lat jest proboszczem w polsko-amerykańskiej parafii pw. św. Stanisława Kostki na Staten Island w Nowym Jorku. – Wyspa jest jedną z pięciu dzielnic Nowego Jorku, popularnie nazywana „sypialnią NY”, i należy do archidiecezji Nowy Jork – wyjaśnia ks. Woźny. – Nasza parafia powstała w 1923 r., a jej świątynia została wzniesiona przez polskich emigrantów. To parafia dla zamieszkałych na wyspie Polaków, do której zapisanych jest obecnie 767 rodzin. W parafii funkcjonuje sobotnia szkoła języka polskiego im. św. Jana Pawła II, do której uczęszcza 115 dzieci – dodaje.

Opustoszałe miasto

Sytuacja wywołana przez koronawiursa jest bardzo poważna. – To wielkie miasto, które nigdy nie śpi, a teraz nagle zamilkło. Ta wielka cisza jest najbardziej odczuwalna. W tej ciszy miasta tak aktywnego słychać jedynie syreny karetek – zauważa ks. Jacek. – Wielka dyscyplina ludzi jest godna podziwu. Miasto opustoszało i miejscami wygląda, jakby zostało całkowicie ewakuowane, i to jest przerażające. W Central Parku powstał szpital polowy – dodaje. Tak jak w innych krajach i tutaj wprowadzono liczne restrykcje w edukacji, która przeniosła się do internetu. – Duże centra handlowe zostały zamknięte, a w sklepach pojawiły się kolejki, które tu nigdy nie istniały. Na szczęście większość towarów można zamawiać z dostawą do domu – opowiada kapłan.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama