Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pielgrzymka, pandemia i ślub

Ich plany weselne pokrzyżowała pandemia koronawirusa, ale nie chcieli przekładać zaślubin przed Bogiem, bo bez tego nie wyobrażają sobie wspólnego życia i miłości.

Od słowa do słowa

Co ciekawe, Ula i Mateusz chodzili do jednego liceum, ale poznali się dopiero na pielgrzymce. – Oboje szliśmy w Głogowskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę, choć w innych grupach. Było to dokładnie 4 sierpnia 2010 roku, na koniec trzeciego dnia, gdy doszliśmy do Trzebnicy – opowiada Ula. – Łamałam trochę zasady pielgrzymki i opuszczałam własną grupę, aby w następnych dniach iść razem z nim. Dużo wtedy rozmawialiśmy i myślę, że już wtedy pomyśleliśmy oboje, że coś z tego może być. Pamiętam szczególnie, że podczas jednego długiego etapu bardzo marudziłam, ale on jakoś ze mną wytrzymywał, więc pomyślałam, że to może być ten właściwy – dodaje z uśmiechem.

Wszystko oczywiście bardzo dobrze pamięta też Mateusz. – Ula była wtedy taką pielgrzymkową gwiazdą, zawsze uśmiechnięta, pięknie śpiewała i znali ją wszyscy – podkreśla. – Dziwiłem się trochę, że po tym naszym spotkaniu i krótkiej rozmowie w Trzebnicy zaczęła przychodzić do naszej grupy, aby wspólnie pokonywać kilometry i rozmawiać ze mną, ale cieszyłem się, bo była bardzo miła i ładna, a rozmowy były ciekawe. Obecność Uli szczególnie pomogła mi ostatniego dnia pielgrzymki, gdy musiałem nieść tubę nagłaśniającą na bardzo długim etapie. Cały czas szła ze mną i w miłym towarzystwie czas szybko zleciał. Dopiero na koniec wróciła do swojej grupy, aby śpiewem wprowadzić ją na Jasną Górę – dodaje.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama