Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pielgrzymka, pandemia i ślub

Ich plany weselne pokrzyżowała pandemia koronawirusa, ale nie chcieli przekładać zaślubin przed Bogiem, bo bez tego nie wyobrażają sobie wspólnego życia i miłości.

Moja druga Mama

Wspólne pielgrzymowanie przez życie już rozpoczęte, oczywiście razem z Bogiem. – Urszula posługuje w kościele, śpiewając, a ja służę do Mszy, więc mieliśmy nieco łatwiej w czasie pandemii, bo w niedzielę i święta normalnie mogliśmy brać udział w Eucharystii. Smutno jednak, gdy kościół jest pusty – podkreśla Mateusz. Dla Urszuli najtrudniejsze było tegoroczne Triduum Paschalne. – Śpiewałam w pustej świątyni. Pomagała jakoś świadomość, że wiele osób ogląda transmisję online. Myślę jednak, że wielu ludziom, którzy nie mogli być wtedy w kościele, ta sytuacja pozwoliła docenić, jakie mamy w Polsce szczęście, że jest dużo kościołów, dużo księży i możliwość uczestnictwa we Mszach św. oraz dostęp do sakramentów, kiedy tylko chcemy. W swojej nowej pielgrzymce mają niezwykłego towarzysza drogi. – Kult Matki Bożej wyniosłem z rodzinnego domu. Moi rodzice dbali nie tylko o to, aby pójść w niedzielę do kościoła. Wraz z rodzeństwem zabierali nas również na majówki, w październiku na Różaniec, w Adwencie na Roraty, no i każdego roku na pielgrzymkę do Grodowca. Zostałem nauczony nieustannego zwracania się do Matki Bożej i traktowania Jej jak drugiej Mamy – wyjaśnia Mateusz.

Urszula myśli podobnie. – Wychowałam się w cieniu sanktuarium i Maryja zawsze była obecna w moim życiu. To też moja druga Mama. Poza tym jako kobiecie łatwiej jest mi rozmawiać z drugą kobietą i za Jej wstawiennictwem „wkradać się” w łaski Pana Jezusa. •

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama