Nowy numer 33/2020 Archiwum

Ołtarz w lustrze

W muzyce istotne jest to, co słyszymy. Ale widzialne też jest ważne. Mówią o tym organy w kościele seminaryjnym w Gościkowie- -Paradyżu.

Piękna, jakby falująca konstrukcja pełna srebrzystych piszczałek i wyobrażeń muzykujących aniołów, a na szczycie promieniste oko Opatrzności.

To prawdopodobnie najpiękniejszy barokowy prospekt organowy w diecezji. Powstał w 1789 roku i osłania już trzeci instrument z kolei. Osłania, bo właściwe organy są ukryte za tą zdumiewającą fasadą.

Te obecne stworzył w 1931 roku słynny Wilhelm Sauer. Mają 26 głosów rozdzielonych na dwa manuały i pedał. Są tu pryncypały, flety, głosy smyczkujące, rogowe, alikwotowe, wielorzędowe i językowe. Wielobarwna paleta brzmień! Wyremontowane organy służą przy liturgii, ale i podczas koncertów. Piotr Michna, nagrywając tu płytę z dziełami Josefa G. Rheinbergera, uznał, że to idealny instrument dla dzieł niemieckiego romantyzmu.

W obliczu tego „króla instrumentów” można się poczuć małym. Michał Kowalewski, seminaryjny organista, skończył drugi rok formacji. Jak postrzega liturgię alumn siedzący na chórze za kontuarem, tyłem do oddalonego o kilkadziesiąt metrów ołtarza, i obserwujący celebrację w… lustrze? – To rzeczywiście nietypowe, zwłaszcza w drodze do kapłaństwa, bo brakuje bliskości ołtarza, ale przecież muzyka to nie dodatek do liturgii, lecz jej integralna część – tłumaczy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama