Nowy numer 49/2020 Archiwum

Czy powróci ich blask?

W sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu znajdują się XIX-wieczne organy. – To unikat! – mówi ich znawca Maciej Skoczek.

Pierwszy instrument powstał tu już ok. 1687 roku. Ale pozostały po nim tylko szafa organowa i część piszczałek. Z tych elementów bracia Theodor i Ludwig Walterowie z Góry Śląskiej w 1851 r. zbudowali nowe 17-głosowe organy.

Jednak ich świetność z czasem przeminęła. Dopiero w roku 2000 zaczęto prowadzić większe prace renowacyjne instrumentu, m.in. odgrzybiono piszczałki, naprawiono mechaniczne traktury, uszczelniono wiatrownice i uruchomiono dmuchawę, zachowując rzadkie miechy klinowe. Teraz odbywają się tu nawet koncerty. „Organy świetnie nadają się do wykonywania muzyki wczesnoromantycznej, szczególnie twórczości F. Mendelssohna” – czytamy na portalu musicamsacram.pl. Ale wciąż potrzebują gruntownego remontu. – Wtedy powróciłby ich dawny blask. Organy pokazują początkowy warsztat braci Walterów, ponad 90 proc. ich materii pochodzi z tamtego okresu – tłumaczy Maciej Skoczek. Do niedawna był tu organistą. Dziś studiuje muzykę kościelną w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Swój licencjat poświęcił właśnie tym organom. Ponadto sam komponuje i tworzy pomoce dla organistów. Źródłem zaś było Diecezjalne Studium Organistowskie, a właściwie rodzinny Jaczów. – Gdyby nie mój proboszcz, pewnie nie poszedłbym do tego studium. A bardzo mi się tam spodobało – wspomina wykształcony już wcześniej pianista. Ma ulubione nabożeństwo. To Gorzkie Żale. – Jest ono rdzennie polskie, a organista przez harmonizację i grę może przekazać emocje, co pomaga wejść w modlitwę – przekonuje. Do poznania grodowieckiego instrumentu zapraszamy na:

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama