Nowy numer 48/2020 Archiwum

Trzy wieże i dwa pola

To jedyne trzymanuałowe organy mechaniczne Wilhelma Sauera w Lubuskiem. Znajdują się w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Witnicy.

Trzeba się wspiąć po schodach aż na drugi chór. Na tej wysokiej emporze króluje 35-głosowy instrument, zbudowany w 1877 roku dla nowego kościoła ewangelicko-augsburskiego w ówczesnym Vietz.

Prospekt organowy składa się z trzech półokrągłych wież piszczałkowych złączonych dwoma płaskimi polami. Wspierają go złocone listwy z kutego metalu, a wyloty piszczałek mają pozłacane korony. Stół gry stoi z przodu. Klawiatury otaczają cięgła rejestrowe z drewna owocowego dekorowane porcelanowymi tabliczkami. Kontuar zdobi zachowana politura szelakowa. – Czasem coś się tu zacina i trzeba naprawiać – mówi organista Tomasz Pierzchalski. Jego pierwsza muzyczna miłość to kontrabas, ale jako dziecko był za mały do tego instrumentu i uczył się gry na wiolonczeli. A na organach gra od 1982 roku. – Zaczynałem w gorzowskiej katedrze u pana Stanisława Węgrzyna – wspomina. Pod okiem nauczyciela grał nawet niektóre utwory na pogrzebie bp. Wilhelma Pluty. Dziś dojeżdża z Gorzowa, gdzie mieszka, do witnickiej parafii. Gra również w świątyniach filialnych. Tam używa organów elektrycznych. A w warunkach polowych potrafi zagrać do Mszy nawet na akordeonie. – Nie jest to instrument wizualnie stosowny do liturgii, ale jak trzeba, mogę grać za parawanem. Dźwięki są takie jak w fisharmonii – przekonuje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama