Nowy numer 48/2020 Archiwum

Gigantka w „Ziarnie”

Helenka ma 10 lat. Od trzech występuje w katolickim programie dla dzieci i rodziców. Ale przygodę z telewizją zaczęła znacznie wcześniej.

Nigdy nie wstydziła się śpiewać w kościele i znajomi zachęcali nas, aby z tym talentem coś zrobić – opowiadają rodzice, Tomasz i Maja Juszkiewiczowie. Mieszkają w Świebodzinie. Nie mają nic wspólnego ze sceną. Ale ich dzieci – owszem. – Mój starszy brat, Ignaś, bardzo lubił konkursy recytatorskie i odnosił sukcesy – opowiada Helenka.

– A ja byłam troszkę zazdrosna i też chciałam występować. Pewnego razu, jak Ignaś ćwiczył swój wiersz, to i ja się tego wiersza nauczyłam – wspomina. A potem mamie przyszła myśl, aby wysłać pięcioletnią córkę na casting do „Małych gigantów”, dziecięcego talent–show w TVN.

Nasz talent–show

– Byłem przeciwnikiem takich programów – mówi tata. – Myślałem, że to pranie dzieciom mózgów. Zgodziłem się na jeden wyjazd – wspomina. Ale Helenka na castingu rozbiła bank. Była w programie. Kolejne 10 tygodni to udział w nagraniach, nauka piosenek z całkiem dorosłego repertuaru i praca w zespole. Efekt? Drużyna Helenki, złożona ze śpiewających i tańczących dzieci, wygrała „Małych gigantów”. Ale nie tylko to było korzyścią. – Helenka przez ten czas sama nauczyła się czytać i pisać w wieku 5 lat – opowiadają mama i tata. Mają też swoje wspomnienia. – Rodzice dzieci z naszej drużyny to świetni ludzie. Razem chodziliśmy na Msze św. i na Drogę Krzyżową. Do dziś mamy kontakt, a program był przygodą życia – opowiadają. Nie ostatnią.

Krzesełko Doktorka

– Co niedzielę oglądaliśmy razem „Ziarno” w TVP. I gdy ogłoszono casting do programu… pojechaliśmy na Woronicza 17 – wspominają rodzice z Helenką. Tak zaczął się nowy telewizyjny rozdział w życiu Helenki, wtedy uczennicy I klasy. To była ciężka praca. Pod okiem Lidii Lasoty, ówczesnej autorki i reżyser „Ziarna”, nagrania trwały od godz. 10 do 22. – Wydaje się, że wszystko da się zrobić za jednym razem – Helenka zdradza tajniki telewizyjnej kuchni.

– Ale nawet jeśli zagrasz dobrze, to trzeba powtarzać sceny, żeby nagrać zbliżenia i przebitki. Mamy wielkie studio. Pracuje tam bardzo dużo osób. Są panie charakteryzatorki i panowie kamerzyści. Doktorek siedzi na specjalnym krzesełku, ma monitor i widzi, co nagrywają kamery. A jak coś jest nie tak, to mówi: stop! – opowiada Helenka. Doktorek to Józef Mika, dziś reżyser programu. A scenariusze piszą i prowadzą program Ewelina Grzebinoga i ks. Adam Węgrzyn SDB. Dla dzieci to po prostu ciocia Ewelina i ks. Adam.

Lubuskie „Ziarno”

„Ziarno” powstaje nie tylko w Warszawie, ale też w różnych miejscach w Polsce. Także w naszym regionie, np. w świebodzińskim sanktuarium Miłosierdzia Bożego i w domu rodziców Helenki, gdzie kręcono odcinek o Bożym Narodzeniu. Ostatni raz ekipa „Ziarna” odwiedziła Lubuskie w lipcu. Tematem były wakacje na wsi. Wiejskie sceny nagrywano w gospodarstwie dziadków Helenki. Przewodnikami byli Helenka i jej 15-letni brat Ignacy. – Tłumaczyliśmy ks. Adamowi, jak jeździć kombajnem, i wspinaliśmy się na bele siana – opowiada mała aktorka. Była to też okazja do odwiedzenia z kamerą Paradyża. – Tam było tak pięknie! – zachwyca się Helenka. Wkrótce przekonamy się o tym, oglądając „Ziarno”.


Zapraszamy na Ziarno

Odcinek z Paradyża TVP 1 wyemituje w niedzielę 13 września o godz. 9.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama