Nowy numer 43/2020 Archiwum

Widmo, ślady i niewybuch

W takim mieście jak Głogów nie bardzo można zapomnieć – choćby ktoś chciał – o rocznicy wybuchu II wojny światowej, zwłaszcza że ostatnio to wojenne widmo postanowiło przypomnieć się ponownie, na swój specyficzny, przerażający sposób.

Ujmując to krótko – poprzez kolejny odnaleziony niewybuch oraz wszystkie zagrożenia i komplikacje z tym związane. Jakby chciało powiedzieć coś w stylu: „Co z tego, że minęły lata, nawet całe dekady, skoro ja nadal tkwię w tej ziemi przelanej krwią, z wciąż widoczną ruiną i ukrytą śmiercią”.

Wrzesień to jednak oprócz wojennych rocznic miesiąc, w którym odbywają się od lat Europejskie Dni Dziedzictwa. Tegoroczne realizowane są pod hasłem „Moja droga”. W tym kontekście przywołajmy Hillaire Belloca, który stwierdził, że: „[Droga] była naszą pierwszą i najważniejszą potrzebą. Jej historia jest dłuższa niż historia budynków i studni”*. Drogi na naszej nadodrzańskiej ziemi tworzyły i widziały wędrujące ludy, kupców, pielgrzymów i artystów, bezdomnych oraz tych, co do domu pragnęli powrócić, niezliczone pokolenia przemierzające trasy, szlaki, dukty i ścieżki. Największy jednak niestety ślad pozostawiły po sobie chyba wojny, które kształtowały przez wieki obraz tej części Europy. W Głogowie ten ślad widoczny jest do dziś, stąd wciąż ważne pozostaje pytanie: dla nas to jeszcze przestroga, powód do refleksji czy raczej już tylko banał? •

*J. Forest, Pielgrzymowanie jako droga przez życie, tłum. K. Turska, Kraków 2009, s. 19.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama