GN 47/2020 Archiwum

Historia z dedykacją

Jak informuje lubuska prasa, na oddziale zakaźnym szpitala w Gorzowie Wlkp. brakuje rąk do pracy.

Znajdująca się w dramatycznej sytuacji placówka zwróciła się z apelem o pomoc do żeńskich zgromadzeń zakonnych.

Zgłosiła się jedna siostra. Pewien internauta, oburzony tak słabym – jego zdaniem – odzewem, zamieścił w sieci następujący komentarz: „Siostry zakonne mnie zaskoczyły. Do tej pory byłem przekonany, że one właśnie są powołane do takich sytuacji. (...) A tu się okazuje, że mają gdzieś innych ludzi”. Internaucie temu dedykuję poniższą, krótką i bardzo pouczającą historyczną syntezę. W okresie PRL-u zakonnice ze szpitali usuwano. Najpierw, w latach czterdziestych XX w., zwalniano je z działów administracyjnych i gospodarczych. W latach pięćdziesiątych przyszła kolej na zwalnianie sióstr pielęgniarek. Wyrzucano je nie tylko z placówek publicznych, ale również z siłą przejmowanych przez państwo prywatnych zakładów leczniczych prowadzonych przez zgromadzenia zakonne. Pomimo licznych szykan i niemałych trudności niektórym z nich udawało się kontynuować pracę w służbie zdrowia. Ostatnia zakonnica zatrudniona w szpitalu w Gorzowie Wlkp. przeszła na emeryturę w 1980 r. Kiedyś mówiono siostrom, że są w placówkach medycznych zbędne. Dziś, po czterdziestu latach, mają być „powołane do takich sytuacji”. Czasy się zmieniają, a brak szacunku i kultury wobec kobiet w habitach wciąż jakby ten sam.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama