GN 3/2021 Archiwum

Poeta z Komunią

„Czyż Gorzów nie zasługuje na to, aby wydobyć ze skarbca miasta legendy o ludziach tworzących jego historię i miejscach dobrze znanym gorzowianom?” Andrzej Waleński pyta o to czytelników swej najnowszej książki i sam nie wątpi, że „Legendy gorzowskie” pomogą odkryć oblicze miasta na nowo.

Książka zawiera 18 legend o miejscach i ludziach tworzących historię Gorzowa. Są tu legendy m.in. o powstaniu miasta, katedrze, Jeziorze Błotnym czy Parku Róż, a także o znanych i lubianych gorzowianach: gondolierze Pawle Zacharku, malarzu Janie Korczu, cygańskiej poetce Papuszy, ekscentrycznym kloszardzie Szymonie Giętym, wybitnym żużlowcu Edwardzie „Eddym” Jancarzu i duszpasterzu Solidarności ks. Witoldzie Andrzejewskim.

– To postaci nietuzinkowe. Nie każde miasto ma takie symbole – przekonuje autor. Sam pochodzi z Kołobrzegu i przyjechał do Gorzowa trzydzieści lat temu, a do opisania gorzowskich legend namówili go przyjaciele. I tak powstała książka – zaproszenie do „sentymentalnej podróży w czasie, podczas której będzie można odkryć ciekawe symbole naszego miasta, owiane nutką tajemniczości, a także z łezką w oku i niejednokrotnie z uśmiechem na twarzy poznać wspaniałych ludzi, którzy w ciągu lat wpisali się w pejzaż Gorzowa, tworząc jego niepowtarzalny klimat”. Autor snuje swe narracje w zaskakujący sposób, „Legendy gorzowskie” są bowiem opowieściami rymowanymi. – Większość z nich oparta jest na faktach, choć są też wątki fikcyjne – tłumaczy A. Waleński. – Całkowicie fikcyjna jest tylko „Legenda o schodach donikąd”. Wymyśliłem sobie, że gdy były budowane, to diabeł trochę przy tym namieszał swoim ogonkiem i nie pozwolił wybudować ludziom pięknego zamku na szczycie wzgórza, bo byli zbyt chciwi – śmieje się autor opowieści o jednym z najbardziej znanych, a zarazem zaniedbanym symbolu miasta.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama