Nowy numer 3/2021 Archiwum

Sandały, obierak i jedno marzenie

„Wyciągnij rękę do ubogiego” to hasło orędzia papieża Franciszka na tegoroczny Światowy Dzień Ubogiego. Bez tej ręki pan Mirek na pewno nie byłby tu, gdzie jest.

Pan Mirosław pochodzi z Zielonej Góry. Od kilku lat można go codziennie spotkać przy ul. Bema 32. To siedziba Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Dziś tutaj pracuje, wcześniej był wolontariuszem, a jeszcze wcześniej przychodził po pomoc. Jego droga do tego miejsca była bardzo wyboista.

Film mi się urwał

Ta historia zaczyna się w 2016 roku, gdy nadużywał alkoholu i o mało nie doszło do tragedii. – Za dużo z kolegami wypiliśmy i film mi się urwał – przyznaje szczerze pan Mirosław. – Może nie skończyłoby to się tak źle, gdyby nie to, że była zima, a na zewnątrz minus 14 st. C. Koledzy zamiast mnie zabrać ze sobą, zostawili na dworze. Na szczęście jakimś cudem rano się ocknąłem, ale gdy spojrzałem na swoje zamarznięte nogi, to kompletnie nie wiedziałem, co robić. Noclegowania skierowała mnie do Stacji Socjalnej Rycerskiego Zakonu Joannitów i Parafii Ewangelicko-Augsburskiej na ul. Wyspiańskiego. Właśnie tutaj przez dwa lata pomagały mi dwie pielęgniarki: Ania i Wioletka. Gdy tam poszedłem, to od razu zadzwonili po karetkę, bo tragedia była z tymi nogami. W szpitalu najpierw stwierdzili, że trzeba amputować nawet powyżej kostki, ale na szczęście przyszedł mądry lekarz, który stwierdził, że powoli zacznie odcinać palce, aż do miejsca, gdzie zacznie lecieć krew. Ostatecznie obcięli mi jedną trzecią obu stóp, czyli palce i kawałek dalej – dodaje. Pan Mirek najpierw jeździł na wózku inwalidzkim po szpitalu, potem chodził o kulach. Z czasem zostawił kule i chodził z laską, a teraz sobie świetnie radzi i bez tego. – Starałem się, jak mogłem, aby stanąć na nogi – opowiada zielonogórzanin. – Oczywiście od samego początku rzuciłem alkohol i papierosy. Nie palę i nie piję już od pięciu lat. Musiałem to zrobić! Widziałem już wielu moich kolegów w podobnych sytuacjach, ale prawie wszyscy już nie żyją. Uczęszczam cały czas do grupy Anonimowych Alkoholików i jakoś sobie daję radę w życiu – dodaje.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama