Nowy numer 3/2021 Archiwum

Ze świata i w świat

Dzieci z Domu Dziecka w Klenicy napisały listy do św. Mikołaja. Zostały zasypane lawiną dobra od zupełnie nieznanych im ludzi.

Listy były mniej więcej takie: „Chciałbym dostać nowe korki oraz piłkę nożną”, „Chciałabym, aby w końcu moja rodzina mnie pokochała. Odkąd tutaj jestem, nie byłam u nich na świętach, a bardzo mi tego brakuje. Nie zastąpi mi ich żaden prezent”. Wiele materialnych marzeń udało się spełnić. Niestety, spełnienie tych innych czasem jest niemożliwe. Na szczęście dzieci mają dom. Może nie taki jak rodzinny, ale dom to dom.

Gdy opadną maski

Klenicki Dom Dziecka dla wychowanków od 10. do 26. roku życia istnieje od 11 lat. Przez długi czas prowadziło go Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Od września tego roku siostry dalej kierują placówką, która jednak podlega starostwu powiatowemu. – Tylko dwoje dzieci nie ma rodziców, a pozostałe trafiły do nas z różnych względów, o których nie chciałabym mówić. Chcemy stworzyć im dom, w którym będą mogły czuć się bezpiecznie i swobodnie – wyjaśnia s. Aniela Kucińska, dyrektor domu. Życie toczy się tu podobnie jak w zwykłych domach. Tylko mieszkańców jest znaczniej więcej. – Szczególnych zasad nie stworzyliśmy. Najbardziej zależy mi na tym, żebyśmy się szanowali, bez względu na to, czy się lubimy, czy nie – podkreśla siostra dyrektor. – Tak jak rodzice w każdym domu, tak i my tutaj uczymy dzieciaki samodzielności. Staramy się, aby umiały sobie coś ugotować, uprać i uprasować. Są też dyżury porządkowe, bo wszyscy musimy troszczyć się o nasz dom. Oczywiście staramy się przekazywać także to, co dla nas jest ważne, a więc chodzimy do kościoła w niedzielę i codziennie wieczorem się modlimy – dodaje.

Wychowywanie nastolatka to jednak niełatwa sprawa. – Bywa ciężko! Buntują się, ale to przecież normalne w tym wieku – podkreśla siostra Aniela. – Nasze dzieciaki mają w sobie ogromne pokłady dobra. Oczywiście trzeba poświęcić im trochę czasu i przejść ten etap buntu, kiedy nawet nam ubliżają, ale jak opadną wszelkie maski i przestają nas traktować jak wrogów, to przychodzi czas na bycie autentycznym – dodaje.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama