Nowy numer 38/2021 Archiwum

Przystań u św. Jakuba

To miejsce określa się jako „polskie Santiago”. Nie sposób nie zwrócić uwagi na bogate w treść wnętrze tej świątyni. A odwiedzić ją warto – tym bardziej że trwa Rok Święty Jakubowy.

Chodzi oczywiście o sanktuarium św. Jakuba w Jakubowie. Najpierw nieco historii. W lokalnej tradycji funkcjonuje przekonanie o ufundowaniu pierwszej świątyni w tym miejscu w 991 roku, w czasach panowania Mieszka I. 

– Informacja pochodzi z zapisów kroniki parafialnej, sporządzonej przez ks. Viktora Repetzkiego, który był administratorem parafii Jakubów w latach 1904–1921. Dane te przywoływane są również przez późniejszych badaczy dziejów Jakubowa. Fakt ten, niepotwierdzony źródłowo, należy uznać jednak za rodzaj legendy – wyjaśnia konserwatorka Gaja Głazik. – Pierwsza historyczna wzmianka o kościele w Jakubowie nosi datę 14 lutego 1376 roku. Świątynia przynależała wówczas do kolegiaty głogowskiej. Znany nam dziś murowany kościół w Jakubowie jest czternastowieczną budowlą gotycką, wykonaną głównie z kamienia polnego, rozbudowaną w XVI wieku. Prawdopodobnie rok 1506 to ostateczna data ukończenia rozbudowy kościoła i właśnie taka widnieje na dzwonie w wieży – dodaje.

Pies i zbroja

Pierwsze kroki kierujemy pod piękny ołtarz główny z 1720 roku. W jego centrum widzimy św. Jakuba jako pielgrzyma. – W prezbiterium oraz nawie głównej znajdują się barokowe stropy wykonane w 1713 roku przez Johanna Hoffmanna. Samego artystę możemy zobaczyć, jak wyłania się zza kotary w scenie Ostatniej Wieczerzy znajdującej się tuż nad ołtarzem. Tam dostrzegamy także biało-czarnego psa. To nawiązanie do dominikanów, którzy byli nazywani „psami Pana” (z łac. Domini cannes). Biel i czerń to odniesienie do dominikańskich habitów. Warto tu wspomnieć legendę o śnie matki św. Dominika, błogosławionej Joanny. Przed narodzinami syna śniło jej się, że urodziła psa z zapaloną pochodnią (symbolizującą płomień wiary), która rozpali cały świat (znak niesienia światła Bożego). To może świadczyć o tym, że na program ikonograficzny stropu mieli wpływ właśnie dominikanie – wyjaśnia konserwatorka. – Stojąc przed ołtarzem, po lewej stronie zobaczymy renesansową lożę kolatorską, a nad nią rzadko spotykaną scenę św. Jakuba walczącego z Maurami. Z tym obrazem również wiąże się jedna z najsłynniejszych legend o pojawieniu się św. Jakuba w trakcie bitwy pod Clavijo. Miał on ukazać się austriackim rycerzom na niebie i zmusić Maurów do ucieczki. Dlatego właśnie św. Jakub jest przedstawiany w rycerskiej zbroi – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama