Dlaczego benedyktyn? – Bo na szczęście chyba nie miałem innego wyjścia! – uśmiecha się ojciec Efrem. – Powołania nie można realizować, gdzie popadnie: u franciszkanów albo dominikanów, a może u jezuitów. Benedyktyni towarzyszyli mi od początku świadomego życia religijnego. Mój pierwszy kontakt z Pismem Świętym to styczność z Biblią tłumaczoną przez benedyktynów tynieckich. Najważniejsze lektury duchowe, które kształtowały moją wiarę i powołanie, to książki ludzi żyjących Regułą św. Benedykta, takich jak Tomasz Merton, Henri Le Saux, Jules Monchanin, Bede Griffiths – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








