Nowy numer 25/2022 Archiwum

Rodzice, błogosławcie dzieci

Ksiądz Krzysztof Hojzer podkreśla, że ważne jest całościowe duszpasterstwo rodzin.

Krzysztof Król: Powoli kończy się Rok Rodziny. Sporo się działo w parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze. Proszę powiedzieć o tym coś więcej.

ks. Krzysztof Hojer: W duszpasterstwie rodzin bazowaliśmy w tym roku na adhortacji „Amoris laetitia”, aby dać poznać rodzinom, jak zachęca papież Franciszek, że Ewangelia jest radością napełniającą serce i życie człowieka.

Zazwyczaj w  parafiach osobno prowadzimy duszpasterstwo dzieci, młodzieży i małżeństw. Szukałem programu, który scalałby i rozwijał duchowo całe rodziny. Potrzeba jest ogromna. W naszej parafii, która liczy ponad 15 tysięcy wiernych, większość to rodziny z dziećmi. Dlatego zależało mi, żeby złączyć rodziny na modlitwie i formacji duchowej. Postanowiłem skorzystać z wielkiego programu objawień Matki Bożej w Fatimie.

Jak to wygląda w praktyce?

Chodzi o proste działania. Podczas Mszy św. dzieci powierzały w ręce Maryi serce mamy, a potem serce taty. Uczyły się, jak ważna jest modlitwa za rodziców. W tym czasie poznawały także sylwetki fatimskich dzieci: Hiacynty i Franciszka. Wszystko po to, aby od nich uczyć się, jak nawiązać kontakt z Matką Bożą, a także stać się duchowo odpowiedzialnym za rodziców. W niedziele dzieci zaczęły odmawiać modlitwę różańcową za mamę i tatę. Rodzice także włączyli się w Różaniec, mamy już cztery róże różańcowe rodziców modlących się za dzieci. Drugim etapem było pogłębienie życia duchowego poprzez rozważanie słowa Bożego. Wprowadziliśmy niedziele biblijne dla przedszkolaków i dzieci szkolnych. Zachęciliśmy rodziców, żeby w sobotę usiedli z dziećmi i przygotowali się do niedzielnej Mszy św. Tych propozycji, które miały zwrócić uwagę na Boży świat, było dużo więcej, np. losowanie świętego patrona dla rodziny na cały rok, zgłaszanie imienin i urodzin dzieci, za które modliliśmy się w czasie Mszy św., a także dzień poświęcony babci i dziadkowi.

Szczególną uwagę zwrócił Ksiądz na błogosławieństwo. Dlaczego?

Zależało mi, aby podczas niedzielnych Mszy św. z udziałem dzieci rodzice nie byli biernymi obserwatorami, bo przecież to czas dla całej rodziny, a nie tylko dla dzieci – stąd wspomniane działania. Chciałem też, aby rodzice odkryli moc błogosławieństwa, zarówno płynącego z Eucharystii, jak i tego udzielanego sobie nawzajem. Dlatego w każdą niedzielę błogosławią oni swoje dzieci i bardzo wiele z nich po raz pierwszy od dnia chrztu zrobiło znak krzyża na czole córki czy syna. A przecież błogosławieństwo rodziców, które powinno towarzyszyć nam każdego dnia, ma wielką moc. Dzieci również błogosławią swoich rodziców. Rodzice są wtedy bardzo wzruszeni.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama