Nowy numer 32/2022 Archiwum

Czerwieńsk. Rozpoczęła się 10. Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę

Parafia w Czerwieńsku wraca do tradycji rowerowego pielgrzymowania. 2 sierpnia - po pięciu latach przerwy - pątnicy wyruszyli na trasę do Częstochowy.

Dziesiątą pielgrzymkę tworzy dziesięciu pielgrzymów. - Każdy ma bardzo dużo intencji. Jedziemy do Maryi po pięcioletniej przerwie - mówi Zygmunt Przybyła, organizator. Na pięć lat zastoju złożyły się kłopoty organizacyjne i pandemia. Ale nowy impuls przyszedł podczas majowych parafialnych misji ewangelizacyjnych. - Na misjach Duch Święty tchnął nadzieję, że mam podjąć próbę jeszcze raz. I udało się - opowiada pan Zbigniew.

W minionych latach pielgrzymkowe grupy liczyły nawet ponad dwadzieścia osób, ale na jubileuszową dziesiątą pielgrzymkę wybrało się dziesięciu pątników-cyklistów. Tym razem samych mężczyzn. Pierwszy raz podejmuje to wyzwanie Zbigniew Walento. - Mam obawy, czy podołam - wyznaje. - Zacząłem jeździć półtora roku temu. Mam 5352 przejechany kilometrów. Mimo trzech dawek szczepionki złapałem COVID. Przebieg był łagodny, ale stałem się słabszy. Jadę więc w intencji zdrowia, bo jestem też pacjentem onkologicznym po dwóch operacjach. Na misjach miałem spotkanie z Duchem Świętym. Dziękowałem Bogu za tę łaskę. Byłem już 11 czerwca w Częstochowie. Pojechałem tam pociągiem, a teraz boję się, ale jadę dziękować Maryi za powrót do zdrowia. We wrześniu będą miał kolejne badania. Jestem dobrej myśli. Z wiarą do przodu! Jestem młody: mam 35 lat. Do setki! - opowiada.

Wśród pielgrzymów jest też proboszcz. - Po misjach podeszli do mnie trzej panowie i mówią: Proszę księdza, mieliśmy natchnienie, trzeba wskrzesić pielgrzymkę rowerową - opowiada ks. Dariusz Orłowski. - Ale jest jeden warunek, ksiądz z nami pojedzie. No i to jadę - podsumowuje. Forma przygotowana? - Mam nadzieję! - śmieje się duszpasterz. - Skoro pielgrzymka to owoc misji, będziemy więc rozważali, czego Pan Jezus oczekuje od naszej parafii po misjach. Jedziemy w intencji, aby owoce misji parafialnych się objawiały - dodaje.

Co czeka śmiałków? - Dziś jest dość długi odcinek, ponieważ prom w Milsku został zawieszony, nadkładamy więc kilkanaście kilometrów i pojedziemy w sumie ponad 90 km. Przedostatni etap to też ok 100 km. A etapów jest pięć - tłumaczy Z. Przybyła. Po drodze pielgrzymkowe przygody z Panem Bogiem i ludźmi, w towarzystwie także wozu wsparcia technicznego: Msze św. w plenerze i kościołach, noclegi na plebanii, w szkołach i świetlicy. - Trasa jest już sprawdzona - mówi proboszcz, który jednak sam pojedzie nią pierwszy raz. A po Mszy św. na Jasnej Górze będzie powrót dwoma busami. Jednym wrócą pielgrzymi, a drugim - rowery.

Mężczyzn żegnały panie. - Cztery razy jechałam w tej pielgrzymce - mówi z dumą Zofia Brzezińska. - Teraz zostaję, bo muszę już trochę na zdrowiu oszczędzić, a trasa prowadzi przez góry... Ale jedzie mój mąż Bolesław - cieszy się żona.

Pielgrzymkę Rowerową z Czerwieńska na Jasną Górę w 2008 r. zainicjował ks. Paweł Konieczny, ówczesny proboszcz tutejszej parafii pw. św. Wojciecha.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama