Nowy numer 39/2022 Archiwum

Jaki obraz, taki styl

Przyszły biskup tuż przed święceniami odprawiał swoje rekolekcje. Prowadziło je pięciu księży. Każdy mówił o innym aspekcie biskupiej posługi.

Według prawa kandydaci przed święceniami diakonatu, prezbiteratu i sakry biskupiej odbywają pięciodniowe rekolekcje. To obowiązek. – Ale też potrzeba mojego serca i chciałem, aby to było w Rokitnie, u Matki Bożej – mówił nominat na urząd biskupa pomocniczego diecezji zielonogórsko-gorzowskiej ks. Adrian Put.

O prowadzenie rekolekcji kandydat poprosił księży z diecezjalnej grupy Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. – Skoro sam formuję się w Unii, to było dla mnie naturalne, że chciałem przeżyć rekolekcje w tym duchu i w takiej formie – wyjaśnia.

Rekolekcjonistów koordynował ks. Arkadiusz Cygański, diecezjalny animator Unii i wikariusz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Sulechowie. – Nasza rola to towarzyszenie nominatowi w modlitwie, podczas Eucharystii i wygłoszenie dwóch konferencji w ciągu dnia, głównie na podstawie „Pastores gregis”, adhortacji św. Jana Pawła II o posłudze biskupiej – tłumaczy. Ale inspiracją były też bliski nominatowi Ruch Światło–Życie i słowa św. Augustyna, biskupa Hippony, do wiernych: „Dla was jestem biskupem, z wami – chrześcijaninem”.

Trójca, słowo, służba

Chrzest. To właśnie pierwsze źródło duchowości biskupa. – Wspólne dla wszystkich chrześcijan, dał nam je Jezus Baranek Paschalny, którego symbol jest też obecny w herbie nowego biskupa. Chrystus włącza nas przez sakramenty w życie samego Boga w Trójcy Świętej – mówi ks. Cygański. – Stąd paschalny charakter biskupiej posługi: przeprowadzać, włączać ludzi w życie Boże – dodaje. Pierwszym zadaniem biskupa jest głoszenie słowa Bożego. – Bo ono rodzi wiarę w człowieku – tłumaczy ks. Cygański. – Lecz aby spełnić to zadanie, biskup musi być pierwszym, który słucha. O relacji biskupa z Ludem Bożym mówił ks. Dariusz Orłowski, proboszcz parafii w Czerwieńsku. – Ksiądz Blachnicki mawiał: „Jaki obraz Chrystusa, taki obraz Kościoła, a jaki obraz Kościoła, taki obraz kapłana”. Do ostatniego soboru akcentowano obraz Chrystusa Króla, Pantokratora, któremu wszytko jest poddane. Stąd wyłaniał się obraz kapłana, reprezentanta Chrystusa Króla. Akcent był więc położony na hierarchiczny wymiar Kościoła. Ale ostatni sobór zwrócił uwagę na wymiar Chrystusa Sługi. Skoro więc taki jest obraz Chrystusa, to taki też musi być obraz Kościoła i kapłana. To broni nas przed triumfalizmem, a biskupa przed tym, żeby nie „zbiskupiał”, ale był ludzki i ludzie nie bali się do niego podejść – tłumaczy. Według ks. Orłowskiego biskup potrzebuje braci i sióstr, by między nimi odkrywać Kościół jako wspólnotę, by razem rozeznawać i służyć sobie wzajemnie charyzmatami; zarazem jednak „wie on, że jest biskupem” i ma „pomysł na Kościół”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy