GN 4/2023 Archiwum

Orzeł wyrywa się z krat

„W tym budynku w latach 1950–1954 komunistyczny Wojskowy Sąd Rejonowy w Zielonej Górze skazywał na karę śmierci więźniów politycznych” – głosi tablica na budynku przy ul. Chrobrego 7 w Zielonej Górze.

Tablicę pobłogosławił bp Tadeusz Lityński, który poprowadził też modlitwę za bohaterów walk o niepodległość. Po uroczystości odbyła się w zielonogórskiej Palmiarni debata na temat miejscowego WSR, który wydał ponad 600 wyroków, z czego 11 razy orzekał karę śmierci. Stracono sześć osób.

– 69 lat temu toczył się tu jeden z najbardziej spektakularnych procesów sądowych agenta wywiadu amerykańskiego lat pięćdziesiątych, majora rezerwy Wacława Worotyńskiego. 30 listopada 1953 r. sędzia wojskowy kpt. Mieczysław Mirski skazał go na karę śmierci. Wyrok został wykonany 1 lipca 1954 r. w więzieniu śledczym przy ul. Łużyckiej w Zielonej Górze – mówił Marek Budniak, doradca wojewody lubuskiego ds. kombatantów i osób represjonowanych oraz autor publikacji poświęconej działalności WSR w Zielonej Górze.

Gościem debaty był Stanisław Romanowski, członek młodzieżowej organizacji antykomunistycznej, sądzony przez WSR w Zielonej Górze w 1952 r. i skazany na 12 lat więzienia za działalność przeciwko Polsce Ludowej. Do jego osoby odniósł się obecny na uroczystości Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. – Jest pan żywym przykładem haniebnej, totalitarnej działalności naszych poprzedników okresu komunistycznego – podkreślił. – W górnej części tablicy jest orzeł, który wyrywa się z krat. Ci młodzi ludzie chcieli żyć w wolnym kraju, chcieli wolności, chcieli wyrwania się z kajdanów tego totalitarnego systemu. Jakże wielu z nich oddało swoje życie, było ciemiężonych w kazamatach komunistycznych więzień, jakże wielu z nich było jeszcze długie lata ściganych – dodał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy