GN 4/2023 Archiwum

To droga nadziei

Ksiądz Stanisław Podfigórny przypomina, że nawet najmniejsze uczynki wykonywane z miłością budzą nas do życia wiecznego.

Krzysztof Król: Diecezjalna Caritas z rąk wojewody lubuskiego otrzymała statuetkę „Społecznik Roku” za wsparcie udzielane obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Czym jest dla was ta nagroda?

Ks. Stanisław Podfigórny: Gdy 24 lutego wybuchła wojna, zareagowaliśmy od razu. Już na drugi dzień mieliśmy 200 miejsc w naszych ośrodkach w całej diecezji. Oprócz tego w naszym zielonogórskim i gorzowskim magazynie codziennie obsługiwaliśmy ok. 800 osób.

Oczywiście ta pomoc nie byłaby tak obfita i owocna, gdyby nie mieszkańcy naszej diecezji. W kościelnych kwestach na terenie całej diecezji zebraliśmy przeszło milion złotych. Dzięki temu zostały zakupione najbardziej potrzebne towary żywnościowe, higieniczne czy szkolne. Przykładowo rozdaliśmy 450 ton palet żywności. Oprócz tego pomagały nam fundacje i firmy, które przekazywały różne darowizny. Wspomnę tylko o 3 tys. parach butów, które rozdaliśmy. Pomoc przekazana w naszej diecezji ma wartość ok. 6 mln złotych. Nie byłoby to wszystko możliwe, gdyby nie pracownicy Caritas, ale także wielu wolontariuszy. W najbardziej gorącym okresie pracowaliśmy od rana do nocy. Cieszymy się, że zostało to zauważone, bo o dobru warto mówić i je pokazywać.

A jak wygląda teraz pomoc Ukrainie?

Do końca października przekazywaliśmy ją w formie paczek żywnościowych, artykułów higienicznych, ubrań itd. Przez te pół roku uchodźcy mogli się już trochę u nas rozgościć, zadomowić i znaleźć rozwiązanie dla swojej sytuacji. Z końcem października zauważyliśmy, że pomoc powinna pójść w rozwiązania systemowe związane z nauką polskiego i zawodu. Przyjęliśmy formę rozeznania indywidualnego zgłaszających się do nas po pomoc obywateli Ukrainy. Oczywiście każdy, kto przyjdzie do nas po pomoc, otrzyma ją. Od 25 lat działa u nas Centrum Pomocy dla Migrantów i Uchodźców. Teraz we wspólnym projekcie z Lubuskim Urzędem Wojewódzkim będziemy pomagać w legalizacji pobytu. Przy ul. Dworcowej 21 w Zielonej Górze mamy punkt doradczy. Centrum prowadzi zatrudniona przez nas Ukrainka, która od kilku lat już mieszka w Polsce.

Ale pomagacie przez 365 dni w roku i nie tylko Ukraińcom.

Pomoc dla bezdomnych, potrzebujących, seniorów czy rodzin praktykujemy każdego dnia, od zawsze. Warto więc dodać, że w tej nagrodzie mieści się wiele przestrzeni życia społecznego. To szkolne koła Caritas, w których jest przeszło tysiąc dzieciaków i młodzieży, to też parafialne zespoły Caritas, a tam z kolei 2,5 tys. wolontariuszy – od najmniejszej wioski do największego miasta. To są też oczywiście darczyńcy, sponsorzy i różne projekty. W Caritas nie mamy źródła, które generuje zyski, więc pomagamy z tego, co przekażą nam inni. Cały czas podkreślam, że to wartość bezcenna, że jesteśmy „uzależnieni” od darczyńców, od ludzi o otwartym sercu. To oni widzą dobro, które dokonuje się przez Caritas, i chcą w tym uczestniczyć.

Dziś każdy musi zaciskać pasa, a przed nami Boże Narodzenie i wiele osób czeka na pomoc. Nie boicie się, że zabraknie tego wsparcia?

Przed świętami Polacy potrafią się podzielić nawet przy swoim niedostatku. W naszym narodzie wciąż są wrażliwość i poczucie, że nie mam nigdy za mało, żeby z drugą osobą się podzielić. W tych dniach dajemy okazję do tego w ramach akcji Torba Charytatywna Caritas, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom czy zbiórki żywności „Tak, pomagam!”. W największych miastach diecezji będą też wigilie dla osób bezdomnych i – jak co roku – pół tysiąca seniorów samotnych otrzyma paczki żywnościowe.

A tymczasem mamy Adwent. Jakie refleksje ma Ksiądz na jego progu?

Ostatnio towarzyszy nam hasło ostatniego Światowego Dnia Ubogich – „Chrystus dla nas stał się ubogim”. Stał się ubogim po to, żeby nikt, kto żyje obok nas, nie czuł się wyłączony i przekreślony. Taka jest misja Caritas, taka jest też misja każdego człowieka, nie tylko wierzącego. Mamy dawać nadzieję! Adwent to droga nadziei, droga do Jezusa. Wszystkie uczynki wobec bliźniego, które są wykonywane z miłością, nawet najmniejsze, jak pięknie to pokazuje św. Teresa od Dzieciątka Jezus, budzą nas do życia wiecznego. To piękna perspektywa! Chrystus staje przy nas, takich jakimi jesteśmy. Patrzy nie tylko na naszą szatę, widzi także nasze wewnętrzne piękno. I pokazuje nam, w całym naszym pogubieniu, że jeśli Mu tylko zaufamy, to On wyciągnie nas z naszych bied. Imię Boga to miłosierdzie i warto się w tym znaleźć!• krzysztof.krol@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy