GN 4/2023 Archiwum

Dobra szkoła pokory

Jeśli chcesz trafić do celu, to nie przeszkodzi ci w tym nawet brak jednej nogi. Wie o tym dobrze gorzowska łuczniczka i medalistka paraolimpijska.

W pierwszą sobotę miesiąca na pielgrzymce z Międzyrzecza do sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie można wśród pielgrzymów spotkać kobietę bez jednej nogi, która całą trasę pokonuje o dwóch kulach. Milena Olszewska pochodzi z Czarnkowa koło Piły, ale dziś mieszka w Gorzowie Wielkopolskim. Tuż po jej narodzinach lekarze zdiagnozowali w prawej nodze tak zwany staw rzekomy, wskutek czego kończyna była bardzo osłabiona i często się łamała. – Po wielu latach leczenia stwierdzono, że najlepszym rozwiązaniem w mojej sytuacji jest amputacja. Przed operacją byłam przerażona, w końcu miałam stracić część mojego ciała. Miałam wtedy 15 lat. Mimo obaw zgodziłam się, bo miało mi to ułatwić życie – wspomina.

Do Rokitna przed Tokio

O sobotnich pielgrzymkach do Rokitna opowiedział jej kolega. – Pierwszy raz wybrałam się na nią rok temu w sierpniu. Było to na krótko przed wylotem na Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio. Było dla mnie ważne to, że mogłam powierzyć siebie i zbliżające się zawody Matce Bożej Cierpliwie Słuchającej. Igrzyska okazały się dość trudnym doświadczeniem i jestem pewna, że to oddanie pomogło mi przetrwać tamten czas – mówi Milena. Na pielgrzymki stara się chodzić regularnie. Zdarzało się, że kiedyś je opuściła, bo była w tym czasie na obozie czy zawodach, ale nie znaczy, że wtedy zapomniała o modlitwie. – Na początku nie rozumiałam w pełni nabożeństw pierwszych sobót miesiąca, ale poprzez wspólną modlitwę oraz słuchanie konferencji powoli się tego nabożeństwa uczyłam i kontynuowałam je tam, gdzie akurat byłam – podkreśla. – Intencją jest wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi i w tym właśnie celu pielgrzymuję, ale niosę też prośby swoje osobiste i bliskich mi osób – dodaje.

Milena wychowała się w archidiecezji poznańskiej. – Nawet po przeprowadzce do Gorzowa niewiele wiedziałam o Rokitnie i wizerunku Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. Cenię sobie bardzo to, że sobotnie pielgrzymki pomogły mi się do Niej zbliżyć – mówi. – Ten wyjątkowy obraz po pierwsze kojarzy mi się ze spokojem i kobiecym zrozumieniem. Uczę się od Niej być bardziej nastawiona na słuchanie niż mówienie, również na niezagłuszanie samej siebie. To trudne, ale z takim wzorem i wsparciem łatwiej jest mierzyć się ze swoimi słabościami.

Pielgrzymi z sąsiedztwa

Wyprawy do Rokitna to niejedyne piesze wędrówki Mileny. Podczas studiów była też cztery razy na Jasnej Górze z Poznańską Pieszą Pielgrzymką. – Początki były dość trudne, bo ręce nie były przyzwyczajone do takiego wysiłku, a przewodnik grupy próbował przy każdej okazji odesłać mnie do domu – wspomina. – Najpierw mnie to złościło, ale nie można mieć pretensji do kogoś, kto nas nie zna i nie wie, ile jesteśmy w stanie zrobić i znieść. Oczywiście z moim początkowym podejściem „ja sama” pewnie nie dałabym rady ukończyć pielgrzymki. Musiałam uczyć się prosić o pomoc, przyjmować ją i zrozumieć, że nie muszę wszystkiego robić w pojedynkę, a zdanie się na kogoś nie oznacza słabości. Na pewno trudno jest wędrować na jednej nodze o kulach, ale ja tej trudności aż tak bardzo nie odczuwam, bo poruszam się w ten sposób od szóstego roku życia. Dla mnie to jest właśnie normalność. Zdecydowanie większą trudnością byłoby dla mnie pielgrzymowanie w protezie. Czasami spotykam na trasie osoby, które może nie mają widocznej niepełnosprawności, ale borykają się z większymi trudnościami niż moje – dodaje.

Pielgrzymowanie do Rokitna poleca każdemu. Trzeba po prostu chociaż raz spróbować. – Tak było w moim przypadku – podkreśla gorzowianka. – Sama trasa liczy 12 km, jest dość spokojna i możliwa do przejścia nawet dla osób mniej aktywnych na co dzień. Pielgrzymka ma swój stały porządek, który wynika z nabożeństw wynagradzających Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca i daje możliwość ich wspólnego praktykowania. Dodatkowo jest okazją do poznania osób kierujących się tymi samymi wartościami, które czasami okazują się ludźmi z sąsiedztwa – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy