Ewangelia w muzeum

Przy okazji spotkania z bp. Michałem Janochą, biskupem pomocniczym warszawskim, profesorem historii sztuki, które odbyło się 5 grudnia w Zielonej Górze, po dłuższej przerwie odwiedziłem Muzeum Ziemi Lubuskiej, które było gospodarzem tegoż spotkania.

Do napisania tego felietonu sprowokowały mnie reakcje naszego gościa podczas zwiedzania wystaw stałych zielonogórskiego muzeum. A przecież nie jest łatwo zachwycić profesora historii sztuki, specjalistę od sztuki sakralnej, zwłaszcza wschodniej. Jego zdumienie nad bogactwem zbiorów naszego – bądź co bądź lokalnego – muzeum było niekłamane. Był pod wrażeniem nie tylko ekspozycji stałej dawnej sztuki sakralnej, ale także galerii malarstwa współczesnego oraz wystawy ukazującej dziedzictwo szeroko pojętej ziemi lubuskiej. Ja wiem, że od rozbudowy i reorganizacji muzeum minęło już trochę czasu, ale – bijąc się w piersi – przyznaję, że ostatnio je zaniedbałem. Również w tym przypadku okazało się prawdziwe porzekadło mówiące, że „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Te zbiory są naprawdę warte obejrzenia! Czasami szukamy pomysłu na edukację religijną. Dobrze zaplanowana wizyta z tą czy inną grupą (a może zorganizowane wyjścia parafialne z zamówionym przewodnikiem?) byłaby świetnym punktem wyjścia (!) do katechezy. Ileż można powiedzieć na podstawie choćby dawnej sztuki sakralnej! Bo to nie tylko zdobienie ścian, by nie pozostawały puste. To inny sposób przepowiadania Ewangelii. Jak widać, można to robić nie tylko w kościele, ale i w muzeum.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..