Koncerty kolęd w kościołach Małych Gorzowiaków to już długa tradycja. Tym razem rozpoczęli je 26 grudnia w kościele pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wlkp. Gdzie jeszcze można ich usłyszeć?
Koncert poprzedziła Msza św. w intencji zespołu, która rozpoczęła obchody 45-lecia pracy artystycznej zespołu przypadającej na 2026 rok.
Modlitwie przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który na początku homilii odwołał się do świadectwa św. Szczepana. – Za każdym razem, kiedy przedstawiają go nam Dzieje Apostolskie, to mamy podaną tę samą charakterystykę – jest „pełen Ducha Świętego”. Pierwszy raz św. Łukasz pokazuje nam jego osobę w bardzo trudnej chwili dla wspólnoty pierwotnego Kościoła, kiedy Helleniści szemrają, że przy podziale jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Jako odpowiedź na ten problem wybranych zostaje siedmiu mężów, a wśród nich właśnie Szczepan. Zapewne był człowiekiem wrażliwym na ludzką krzywdę, ludzką biedę. A ta bieda potrafi przybierać różne oblicza – zauważył biskup. - To właśnie w mocy Ducha realizuje on wielkie znaki we wspólnocie, które moglibyśmy określić jednym słowem: caritas. Szczepan został powołany do dzieł miłości. To wielki znak dla świata, który otwiera drzwi ludzkich serc na orędzie Ewangelii! Najpełniejszą odpowiedzią na ludzkie głody, problemy jest zawsze w pierwszej kolejności posługa caritas. podzielenie się tą miłością, która jest zstępująca od Boga, która jest łaską. To dzielenie się miłością może przybierać różne formy – dodał.
Nie zabrakło odniesień do działalności Zespołu Mali Gorzowiacy, który w przyszłym roku obchodzi 45-lecie swojej działalności artystycznej. – Za tym wysiłkiem kryje się miłość, ona jest świadectwem zespołu. Miłość, czyli caritas odnosi się do waszej misji, do waszego świadectwa – zauważył bp Lityński. – Swoją posługą kultywowania nie tylko pięknej polskiej tradycji, ale także pielęgnowanie kultury chrześcijańskiej, bo częścią tej kultury jest śpiew tak wielu polskich pieśni ludowych, w których zwiera się odniesienie do Boga, do Jego miłości i troski o nas. Jak w tym momencie nie wspomnieć, nie zauważyć koncertów kolędowych. To, co przez tyle lat czynicie jest też apostolatem radości, tak dajecie w Gorzowie, w Polsce i na świecie ludziom radość, doświadczenie wzniosłego przeżycia duchowego swoim śpiewem i tańcem, pięknem śpiewu i pięknem tańca – dodał.
Miłość caritas, jak zauważył kaznodzieja, można realizować na różne sposoby. – Obecnością, kromką chleba i podaniem kubka wody, opieką i pomocą w bolesnym doświadczeniu, ale również śpiewem i tańcem, które to wartości ubogacają ludzkiego ducha, pokrzepiają i wyprowadzają na drogę nadziei. Nie boję się tego powiedzieć, a nawet czuję taką potrzebę w Roku Jubileuszowym, gdy jesteśmy zaproszeni, aby być pielgrzymami nadziei – podkreślił biskup.
Kolędowanie Zespołu Mali Gorzowiacy w gorzowskich świątyniach to już tradycja. – Nie ma lepszego miejsca do śpiewania kolęd jak kościół, a my kolędujemy tak około 20 lat – podkreśla Maria Szupiluk, która wraz z mężem Krzysztofem prowadzi Małych Gorzowiaków.
Mali Gorzowiacy w tym roku zawitają jeszcze do innych, nie tylko gorzowskich świątyń. I tak 10 stycznia (godz. 18.30) zaśpiewają w Tarnowie (gmina Lubiszyn) i 11 stycznia w Kłodawie (godz. 14) oraz tego samego dnia w gorzowskiej katedrze (godz. 18.30).