Cicha noc

Cichy sylwester w Zielonej Górze – dla jednych to propozycja, która brzmiała jak spełnienie marzeń, dla innych zaprzeczenie istoty świętowania. Każda ze stron ma tu swoje racje, ale trzeba przyznać, że w tym roku nie tylko w Zielonej Górze inaczej niż standardowo świętowano Nowy Rok. Coraz więcej miast rezygnuje choćby z fajerwerków, a sylwester siłą rzeczy nabiera innego charakteru. Władze Zielonej Góry postawiły na cały pakiet – nie tylko bez pokazu zimnych ogni, ale też bez głośnej muzyki. W to miejsce przygotowano słuchawki dla około tysiąca osób, które mogły wspólnie bawić się przy muzyce w przestrzeni miejskiej, ale każda w swoich słuchawkach. Zaciekawiona czytam posylwestrowe głosy – dla osób oczekujących energii, koncertów i wspólnego odliczania na rynku cichy sylwester to rozczarowanie, nuda i strata okazji do integracji. Dla miłośników zwierząt, rodziców małych dzieci, osób starszych i tych, którzy są ciekawi nowości – to strzał w dziesiątkę. Czytam i myślę sobie, że z sylwestrem – jak z większością innych tematów w życiu – to zależy. Sam w sobie nie był on przecież ani dobry, ani zły, a jego ocena wiąże się z subiektywnymi potrzebami, ale kategoryczność wypowiadanych opinii po obu stronach zatrzymuje mnie i rodzi refleksję, że wewnętrzna pojemność na inność i różnorodność to ciągle jednak wyzwanie dla współczesnego człowieka.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..