Aktualny szczególnie dzisiaj

To był szok dla całej diecezji! Cztery dekady temu zginął bp Wilhelm Pluta. Swojego pasterza przyszło pożegnać 60 tys. osób. Jak owe dni zapamiętali świadkowie tamtych wydarzeń?

Kiedy wyszliśmy z czerwonego kościoła w kondukcie pogrzebowym, niosąc (...) trumnę ze zwłokami świętej pamięci Biskupa Wilhelma, z nieba prześwitywało słońce, a mimo to padały płatki śniegu – czyste, wolno osiadające na dachy, na ulice. Pomyślałem: czy te płatki śniegu nie są znakiem odpowiedzi nieba na te niezliczone modlitwy, które wznoszą się z tej ziemi do niebios, przed tron Boga, gdy żegnamy świątobliwego Biskupa, Ojca Diecezji Gorzowskiej, pierwszego jej Ordynariusza?” – pytał retorycznie prymas kard. Józef Glemp w kazaniu podczas Mszy pogrzebowej. Wśród tłumu wiernych był Andrzej Serafin. – Jego śmierć była wielkim zaskoczeniem. To była osoba bardzo szanowana w Gorzowie i całej diecezji, a tu nagle ta wiadomość o wypadku. Pamiętam, że w pogrzebie uczestniczyły tysiące ludzi, bo to był wielki autorytet zarówno dla Gorzowian, jak i mieszkańców całej ziemi lubuskiej. To była wielka manifestacja wiary – podkreśla Andrzej Serafin. – Często przejeżdżam obok miejsca, w którym zginął, bo moi rodzice są pochowani na cmentarzu w Krośnie Odrzańskim. Jest tam krzyż i zawsze się tam zatrzymuję, aby zapalić znicz i pomodlić się.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..