Dom w Głogowie to miejsce, do którego chce się wracać. – Ilekroć jadę do Głogowa, mijam most i zbliżam się do podjazdu przed domem, ogarnia mnie radość – podkreśla z rozpromienioną twarzą Lucyna Żółkiewska z Zielonej Góry i od razu dodaje: – Wiem, że zaraz przywita mnie któraś z sióstr, pomimo natłoku zajęć zainteresuje się, co u mnie, i nie będzie to kurtuazyjne pytanie. Potem idę do kaplicy, która jest sercem tego domu, i klękam przed tabernakulum, które ma kształt Serca Pana Jezusa, aby podziękować za to dzieło. Za każdym razem przychodzi jedna myśl: „Dobrze być w domu!”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








