Z dołka na świecznik

Kiedyś stał na bramce w agencji towarzyskiej, a za rozróby dostał zakaz stadionowy. Dziś studiuje teologię i myśli o stałym diakonacie. Dzięki wyjątkowej kobiecie i Bogu dostał drugie życie.

W Kościele był od zawsze. Już od najmłodszych lat siadał z rodzicami w pierwszej ławce i dobrze wiedział, że chce być ministrantem. I tak też się stało – tydzień po przyjęciu Pierwszej Komunii św. stał już przy ołtarzu. W tym roku mija 37 lat odkąd Piotr Sywulak, niegdyś mieszkaniec Gubina, a dziś Kostrzyna nad Odrą, służy przy ołtarzu.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..