W oczach Boga – to hasło tegorocznej pielgrzymki, które zostało zaczerpnięte z liturgii słowa, a konkretnie z opisu wybrania Dawida na króla. – Mimo że nie był naturalnym kandydatem do pełnienia tej funkcji, to jednak Bóg chciał właśnie jego – zauważa ks. Paweł Grzesiak, diecezjalny duszpasterz młodzieży. – Chcemy zachęcić młodych, żeby zaufali Panu Bogu, bo w Jego oczach są wartościowi i „wystarczający", żeby zdać egzamin dojrzałości i wyruszyć w dalsze dorosłe życie – dodaje.
Oczywiście głównym punktem pielgrzymki była Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu. Z młodymi tego dnia modlił się bp Tadeusz Lityński, który na początku homilii odniósł się do tegorocznego hasła, podkreślając że szczególnym miejscem, na które od wieków pada Boży wzrok jest Jasna Góra. – Tutaj również Bóg patrzy nie tylko na to, co zewnętrzne, ale patrzy w serce pielgrzyma. Dzisiaj Bóg patrzy w twoje serce. W takiej chwili Bóg patrzy na nas tutaj zgromadzonych i przez słowo Boże chce coś bardzo istotnego powiedzieć – mówił na wstępie. – Przed wami bardzo konkretne zadanie, po prostu zdać maturę. I to koniec? Tylko tyle? Przed wami także życie po maturze. Na tę drogę potrzebujemy asystencji Ducha Świętego, który przez czytania biblijne daje nam bardzo piękną podpowiedź – dodał.
Kaznodzieja na wstępie odniósł się do historii powołania Dawida na króla Izraela. Przypomniał, że w oczach ojca, w opinii braci i krewnych nie miał szans. – Wiemy dobrze, jak takie porównywanie podcina często skrzydła, pozbawia nas marzeń i nadziei, szczególnie, gdy doświadczamy tego od naszych najbliższych – mówił biskup. – Może i tobie trudno dziś zachwycić się sobą, trudno dostrzec w sobie wartość i dobro. Chcę Ci powiedzieć, że to nie Twoja wina, bo może zawiedli niestety ci, którzy powinni cię w tym wspierać, motywować, towarzyszyć. To jest dramat Dawida, który w domu był traktowany jako ten ostatni – gorszy, ale w spotkaniu z Bogiem doświadcza po raz pierwszy czegoś cudownego – ktoś w niego wierzy i marzy o nim! Kiedy u progu Waszej dorosłości stajecie dziś tutaj, na Jasnej Górze z Waszymi marzeniami, ale i lękami, dotychczasowymi porażkami, Pan wypowiada nad Wami właśnie to zapewnienie, które usłyszał wówczas Samuel: „Nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce”. Wszędzie tam, gdzie może dziś już w siebie nie wierzysz – o sobie nie marzysz, gdzie czujesz się gorsza, gorszy – tam Bóg mówi, że widzi w tobie biblijnego Dawida – kogoś wyjątkowo, oryginalnego, wartościowego.
Na zakończenie zachęcił abiturientów, aby nie chowali się przed Bożym wzrokiem: – Drodzy maturzyści, postawy wiary i ufności Bogu uczy nas Maryja, która króluje na tym, jasnogórskim wzgórzu! Młodość nie była dla Maryi przeszkodą, ale wartością, tak jak młodość była wartością Dawida. I wasza młodość jest pięknem w oczach Boga i w wasze życie Bóg ciągle przychodzi z tym samym spojrzeniem miłości, która widzi serce. Uczyńmy postanowienie jako praktyczne owoc tej pielgrzymki, że nie będziemy się chować przed wzrokiem Boga, niech Boża miłość opromienia nasze życie.
W pielgrzymce wzięło udział blisko 400 osób z różnych stron naszej diecezji. Wśród nich byłą Nikola Krygiel z Międzyrzecza. – Pojechałam na Jasną Górę, ponieważ jako maturzystka chciałam na chwilę się zatrzymać i pomodlić przed ważnym etapem w moim życiu oraz zawierzyć go Matce Bożej. Pielgrzymka była również okazją by zawiązać wspólnotę z maturzystami naszej diecezji – wyjaśnia Międzyrzeczanka. – Przyjechałam prosić Boga o mniej stresu, spokój oraz dobre wyniki na maturze. Chciałam zawierzyć Matce Bożej nie tylko matury, ale również przyszłość oraz wybór studiów. Modliłam się także o siłę, mądrość oraz opiekę dla mnie i mojej rodziny – dodaje.
Zawierzenie maturzystów Matce Bożej.
Krzysztof Król /Foto Gość
Młodym na Jasnej Górze posługiwali nie tylko księża, ale inni młodzi, chociażby podczas liturgii. – Posługa podczas pielgrzymki jest dla mnie istotną sprawą, mimo że nie jestem maturzystą. Chcę, aby uczestniczące w niej osoby mogły dostrzec jej piękno, a co za tym idzie bliskość Chrystusa, obecnego w Eucharystii – tłumaczy Piotr Duś z Krosna Odrzańskiego, który zachęca do zawierzania Matce Bożej swojego życia: – Maryja była, jest i będzie zawsze dla nas wzorem do naśladowania w wielu aspektach życia. Powoli wchodząc w dorosłość musimy podejmować wiele trudnych decyzji i nie warto stawiać im czoła samemu, ale zasięgnąć pomocy, za pośrednictwem Maryi, u Boga. Warto poprosić Matkę Bożą o to, aby była przy nas i towarzyszyła nam w ważnych chwilach.









