Śmiało można powiedzieć, że jednym z owoców tegorocznej kolędy jest rosół w parafii. Tak, rosół! – W kilku domach słyszałem: „Proszę księdza, staramy się chodzić do kościoła, ale bywa różnie, bo trzeba ten obiad zrobić, wstawić rosół i usmażyć schabowe”. Powiedziałem: „To my wam ten rosół ugotujemy i podamy do stołu, ale wy przyjedziecie na Mszę”. I tak ruszyła inicjatywa „Rosołek z księdzem”, czyli spotkanie dla wszystkich, którzy pragną wspólnoty, rozmowy i chwili bycia razem – wyjaśnia wikariusz ks. Marcin Kubiś. – Z edycji na edycję przychodzi coraz więcej osób. To nas bardzo cieszy, bo do obiadu zasiada się z rodziną, szczególnie w niedzielę, i takie doświadczenie nam towarzyszy, że ktoś, kto siada obok, jest coraz bardziej bliski. Poznajemy siebie nawzajem i to jest ważne. Do stołu nie zasiadamy z ludźmi obcymi, ale bliskimi, i to jest główne przesłanie tego rosołu! Po prostu po spotkaniu w ławce kościelnej zasiadamy do wspólnego posiłku – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








