• facebook
  • rss
  • Dwie miłości siostry zakonnej

    Ks. Witold Lesner

    |

    GOŚĆ ZIELONOGÓRSKI 28/2012

    dodane 12.07.2012 00:00

    Na kort pierwszy raz wyszła, mając osiem lat. Była świetnie grającą juniorką. Dziś s. Małgorzata Malska ze wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża nadal gra w tenisa.

    W dzieciństwie byłam niełatwa do ujarzmienia, więc aby choć przez chwilę mieć ze mną spokój, rodzice zapisali mnie na Letnią Szkołę Tenisa prowadzoną przez Szczeciński Klub Tenisowy – mówi mieszkająca w Głogowie s. Małgorzata. – Na zakończenie tej szkółki zorganizowano turniej… To była pierwsza moja wygrana na korcie – dodaje.

    Trenerzy, widząc w niej duże możliwości, zaproponowali rodzicom, aby córka grała w tenisa regularnie. Mając 11–12 lat, brała już udział w turniejach wojewódzkich, a jej złoty czas przypadł na lata 1978–79. – Wygrałam wtedy m.in. Turniej Juniorów o Puchar Jadwigi Jędrzejowskiej w Katowicach i Memoriał Bogdana Tomaszewskiego w Warszawie. Były też wygrane zawody w Poznaniu, Kołobrzegu czy Szczecinie – wylicza swoje młodzieńcze sukcesy s. Małgorzata. W tamtym czasie zajmowała 2 i 3 miejsca w rankingach juniorskich w Polsce. Tenis był wtedy na pierwszym miejscu i z nim wiązała też plany na przyszłość.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół