• facebook
  • rss
  • Strażnicy ognia

    dodane 24.07.2014 00:00

    Sposób na życie. Na obozie zuchy, harcerze muszą sobie sami ze wszystkim radzić. Budują proste meble w namiocie, robią pranie w polowych warunkach, najmłodsi ścielą łóżka we dwójkę, żeby sobie pomagać. marcin.siewruk@gosc.pl

    Harcerze pełniący wartę na bramie wjazdowej salutują i upewniwszy się, kim jesteśmy, wpuszczają na teren obozu zorganizowanego przez Związek Drużyn ZHP w Skwierzynie. Przy wjeździe są namioty punktu medycznego, gdzie ratownicy – wspierani przez karetkę – czuwają nad bezpieczeństwem zuchów i harcerzy. W centrum, na placu apelowym, powiewa flaga narodowa, a przy świerkach przygotowana jest polowa kaplica. Łatwo można znaleźć polową kuchnię i jadalnię. Cały obóz podzielony jest na mniejsze podobozy, zorganizowane autonomicznie przez drużyny. W zależności od pomysłu podobozy mają swój program, który realizują w czasie obozu.

    Dla nas tylko Bóg!

    – Obóz to wakacyjne spotkanie drużyn harcerskich, wspólne spędzanie czasu. Tegoroczny, w Roku Oskara Kolberga, w dużej mierze poświęcamy tematyce folklorystycznej, by ocalić i propagować kulturę ludową – mówi hm. Halina Matysik, komendantka obozu Hufca Międzyrzecz. W niedzielne popołudnie obozowicze przygotowują się do Mszy św., którą odprawi ks. Paweł Bryk, kapelan ZHP Chorągwi Ziemi Lubuskiej. Ksiądz Paweł razem z ks. Michałem Gławdelem opiekują się duchowo harcerzami spędzającymi wakacje nad Bałtykiem i w czasie obozów w każdą niedzielę odprawiają Eucharystię. To niesamowite wrażenie, kiedy podczas Mszy św. w polowej kaplicy ponad 180 osób – dzieci, młodzieży, dorosłych – ubranych w mundury modli się. Podczas Mszy św. harcerze modlili się w intencji zmarłej druhny, która przez wiele dziesięcioleci była zaangażowana w ruch harcerski. Na zakończenie Eucharystii zuchy i harcerze odśpiewali modlitwę harcerską. To wzruszający widok, gdy wśród szumiących drzew prawie dwie setki młodych gardeł z przejęciem i powagą śpiewają: „O, Panie Boże, Ojcze nasz, /W opiece swej nas miej. /Harcerskich serc Ty drgnienia znasz, /Nam pomóc zawsze chciej. /Wszak Ciebie i ojczyznę /Miłując, chcemy żyć, /Harcerskim prawom w życia dniach/Wiernymi zawsze być. /O, daj nam zdrowie dusz i ciał, /Swym światłem zagłusz noc /I daj nam hart tatrzańskich skał, /I twórczą wzbudź w nas moc. /Na szczytach górskich i wśród łąk, /W dolinach bystrych rzek /Szukamy śladów Twoich rąk, /By życie z Tobą wieść. /Przed nami jest otwarty świat, /A na nim wiele dróg, /Choć wiele ścieżek kusi nas, /Lecz dla nas tylko Bóg!”. Ratownik wodny, na co dzień czuwający nad bezpieczeństwem harcerzy, był bardzo poruszony i przejęty – nigdy dotąd nie uczestniczył w takim obrzędzie.

    Ognisko bez kiełbasek

    Obóz harcerski to wielopokoleniowa wspólnota, budowana przez ludzi skupionych wokół idei i praw harcerskich. Każdy może odnaleźć tu swoje miejsce, niezależnie od wieku czy wykonywanych obowiązków. Czy można w innym miejscu znaleźć wspólnie odpoczywających i świetnie się bawiących 5-miesięcznego Antka i ponad 90-letniego druha Bolesława? Radość zuchów i harcerzy widać na każdym kroku. Kiedy wspólnie śpiewają przed kolacją, podczas prostych, ale bardzo smacznych posiłków w jadalni na świeżym powietrzu czy kiedy zuchy z zastępu „Gang druhny Ewy” przygotowują się do wieczornego programu artystycznego (to aranżacja obozowego ślubu; „panna młoda” prezentowała się wytwornie we wspaniałej sukni, a „pan młody” autentycznie był przejęty, nawet trochę wystraszony, jak to wszystko wypadnie). Na obozie ZHP Hufca Gorzowskiego w Łukęcinie, którego komendantką była hm. Marzanna Chylicka, w niedzielny wieczór odbyło się obrzędowe ognisko. Rozpala się je tylko w najważniejszych momentach na obozie. Obowiązują też odpowiednia etykieta i zasady. Przy takim ognisku nie piecze się kiełbasek, a strażnicy ognia do jego rozpalenia używają tylko ściółki leśnej i drewna i mają obowiązek strzec płomienia do zakończenia obrzędu. Przy każdym podłożeniu drewna salutują. – Ogień symbolizuje żywioły ziemi, odgrywające ważną rolę w metodzie harcerskiej, dlatego jego podtrzymywanie w czasie ogniska obrzędowego jest bardzo ważną i odpowiedzialną funkcją – wyjaśnia hm. Chylicka. Wyjątkową i bardzo ważną okazją do rozpalenia obrzędowego ogniska w niedzielny wieczór na obozie w Łukęcinie było zobowiązanie instruktorskie dh. Pauliny Tomkiewicz. Do samego końca druhna nie wiedziała, że będzie mogła uczestniczyć w tak ważnym wydarzeniu, dlatego była bardzo zaskoczona i niezwykle szczęśliwa. Zobowiązanie instruktorskie to moment, który jest bardzo ważny w życiu każdego instruktora ZHP. To wyraźny zwrot nie tylko na drodze harcerskiego rozwoju, ale także w życiu osobistym. To chwila, w którym młoda osoba świadomie podejmuje obowiązki wychowawcy ZHP wraz z decyzją, że dobrowolnie ich nie porzuci. Nawet najbardziej doświadczeni harcerze nie kryli emocji, wspominając swoją drogę. W konwencji obrzędowego ogniska musi znaleźć się gawęda harcerska. To był też wyjątkowy moment – kilkadziesiąt młodych osób, często małych dzieci, z przejęciem słuchało opowieści hm. Haliny Zalewskiej, wspominającej swoje przyrzeczenie harcerskie. Wszystko w scenerii delikatnego szumu drzew, trzasku polan w ognisku i pomruku morza w oddali. – Drużynowa powiedziała: „Ty będziesz miała dzisiaj niespodziankę, ale dopiero po pobudce, ok. północy. Jak ujrzysz światełko, idź tam, a zobaczysz, co będzie dalej”. Strach ogromny – jak go pokonać? Ale chcesz się przekonać, co za niespodzianka ciebie czeka, co to będzie ciekawego. I tą niespodzianką jest przyrzeczenie harcerskie, na które się czekało, które jest spełnieniem marzeń. To jest radość ze spełnienia kolejnego zadania – opowiadała hm. Halina. Jak wspominała, swoje przyrzeczenie złożyła po 6-godzinnym nocnym marszu przez las. Nad ranem druhowie wyszli na plażę, weszli w mundurach do morza. Ich przyrzeczenie harcerskie przyjmował trzymający flagę Polski druh Szarych Szeregów, walczący podczas powstania warszawskiego. – Takich momentów nie zapomina się nigdy – mówiła hm. Zalewska.

    Harcerska duma

    Po gawędzie młodzież przy dźwiękach gitary śpiewała harcerskie piosenki, a szczególnie brzmiały ballady powstańcze i opisujące bohaterów przeszłości. Uczestnicy obozu w Pobierowie również mieli wiele okazji do spotkań przy ognisku, doskonalenia swoich charakterów podczas szkolenia i budowania więzi z tradycją, podtrzymywania pamięci historycznej. – Bycie harcerzem to możliwość uczestniczenia w obozie, honor noszenia munduru i reprezentowania ZHP podczas ważnych uroczystości. Miałyśmy szczęście uczestniczyć wraz z dwoma tysiącami harcerzy z Polski w obchodach rocznicowych na Monte Cassino. Kiedy rozpoczęła się uroczystość na wzgórzu, poczułyśmy ogromną dumę, że reprezentujemy polskie harcerstwo – opowiadały Julia Franczyk, Agata Jasiukiewicz i Patrycja Chwaściszewska z 56. Drużyny Harcerskiej „Grom” im. Andrzeja Małkowskiego ze Skwierzyny. Obóz harcerski jest nagrodą i podsumowaniem całorocznej pracy w drużynie i, niestety, jak wszystko, co dobre, kończy się, ale wspomnienia i doświadczenia pozostają i są ogromnym skarbem na całe życie. „Przed nami jest otwarty świat. A na nim wiele dróg...”.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół