Nadprzyrodzone cierpienie

Ks. prał. Luigi Novarese jest prekursorem jedynej w swoim rodzaju teologii cierpienia. Pisał i mówił o tym nie raz. Poniżej jeden z jego tekstów.

Droga cierpienia jest porównywalna do stromej ścieżki najeżonej trudnościami. Przez Chrystusa dawana jest duszom dobrej woli. (…) Warunek, jaki Chrystus podaje swoim naśladowcom: aby nie popełniali błędów wieku, w którym żyją i kontynuowali swą podróż, idąc wąską i stromą ścieżką, która wznosi się na Kalwarię i która prowadzi ku zmartwychwstaniu – rzeczywistości tak pewnej, jak ta, którą widzimy i której dotykamy.

Do tego, aby osiągnąć szczyt tej mistycznej drogi, która odznacza się długotrwałą i wyniszczającą pracą, jaką każdy powinien w sobie podjąć, aby realizować prawdy wiary, potrzeba silnej woli. Trzeba, mój drogi bracie, abyś stworzył w sobie wewnętrzną ciszę, w której mógłbyś stawać przed Chrystusem, wchodzić w Niego, z Nim podążać drogą dojrzałości swej duszy, pewny nadprzyrodzonych rzeczywistości, ciszę, w której zgodzisz się wierzyć. Pierwszy etap tego wznoszenia się i dojrzewania twego wyboru sprawi, że będziesz coraz lepiej widział i rozumiał, jak konstruktywne, pozytywne i zbawcze możliwości można otrzymać, żyjąc w Chrystusie i z Chrystusem. To już nie ty sam będziesz żył, ale Chrystus będzie żył w tobie.

Z Nim krok po kroku powinieneś uczyć się obojętności na otaczające cię niezrozumienie. Nie mówię o niezrozumieniu, które może cię otaczać, ale które naprawdę cię otacza – i to właśnie ze względu na drogę, którą wybrałeś, na prawdę, którą przyjąłeś, a co sprzeciwia się wyborom większości i systemowi ich życia, a dla których stajesz się jak Chrystus – wyizolowany, osamotniony.

Izolacja twego pokoju, to nieme świadectwo wielu westchnień i może też gorzkich łez, jest tylko symbolem dystansu, jaki dzieli cię od twego poprzedniego życia: [spędzanego] w wirze spraw, kariery, w wirze namiętności albo wirze polityki. Teraz zaś jesteś sam, wtłoczony w kąt cierpienia i z oddali widzisz upływ tego tak zwanego życia, do którego tak bardzo należałeś – i jeszcze należysz – i czujesz się wyłączony. Także twoje miejsce codziennej pracy, gdzie szedłeś z dumnie podniesioną głową – ono też cię już nie dotyczy. To samo rodzinne życie, które wydawało się wstrzymać oddech, kiedy zło wytrąciło cię z wiru akcji i stworzyło okoliczności cierpienia, przekonane o niemożliwości zwyciężenia twego cierpienia, czyni swoje rozliczenia i toczy się dalej – bez ciebie. (…) To wszystko informuje cię, że nie należysz już do świata pracy i społeczeństwa. I w jakimś sensie jest to prawda. Nie należysz już do świata pracy materialnej, ale [za to należysz] do świata pracy nadprzyrodzonej – prawdziwej rzeczywistości, która przekracza czas i sięga po wieczność. Do ciebie należy niebo. Ziemia bowiem nie ma nic więcej ponad relatywne interesy. To się wszystkim opłaca. Ale ten, kto zanurzony jest w świat pracy, z trudem słyszy wezwanie Ducha.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

    GN 48/2020 Archiwum

Nadprzyrodzone cierpienie

Ks. prał. Luigi Novarese jest prekursorem jedynej w swoim rodzaju teologii cierpienia. Pisał i mówił o tym nie raz. Poniżej jeden z jego tekstów.

Droga cierpienia jest porównywalna do stromej ścieżki najeżonej trudnościami. Przez Chrystusa dawana jest duszom dobrej woli. (…) Warunek, jaki Chrystus podaje swoim naśladowcom: aby nie popełniali błędów wieku, w którym żyją i kontynuowali swą podróż, idąc wąską i stromą ścieżką, która wznosi się na Kalwarię i która prowadzi ku zmartwychwstaniu – rzeczywistości tak pewnej, jak ta, którą widzimy i której dotykamy.

Do tego, aby osiągnąć szczyt tej mistycznej drogi, która odznacza się długotrwałą i wyniszczającą pracą, jaką każdy powinien w sobie podjąć, aby realizować prawdy wiary, potrzeba silnej woli. Trzeba, mój drogi bracie, abyś stworzył w sobie wewnętrzną ciszę, w której mógłbyś stawać przed Chrystusem, wchodzić w Niego, z Nim podążać drogą dojrzałości swej duszy, pewny nadprzyrodzonych rzeczywistości, ciszę, w której zgodzisz się wierzyć. Pierwszy etap tego wznoszenia się i dojrzewania twego wyboru sprawi, że będziesz coraz lepiej widział i rozumiał, jak konstruktywne, pozytywne i zbawcze możliwości można otrzymać, żyjąc w Chrystusie i z Chrystusem. To już nie ty sam będziesz żył, ale Chrystus będzie żył w tobie.

Z Nim krok po kroku powinieneś uczyć się obojętności na otaczające cię niezrozumienie. Nie mówię o niezrozumieniu, które może cię otaczać, ale które naprawdę cię otacza – i to właśnie ze względu na drogę, którą wybrałeś, na prawdę, którą przyjąłeś, a co sprzeciwia się wyborom większości i systemowi ich życia, a dla których stajesz się jak Chrystus – wyizolowany, osamotniony.

Izolacja twego pokoju, to nieme świadectwo wielu westchnień i może też gorzkich łez, jest tylko symbolem dystansu, jaki dzieli cię od twego poprzedniego życia: [spędzanego] w wirze spraw, kariery, w wirze namiętności albo wirze polityki. Teraz zaś jesteś sam, wtłoczony w kąt cierpienia i z oddali widzisz upływ tego tak zwanego życia, do którego tak bardzo należałeś – i jeszcze należysz – i czujesz się wyłączony. Także twoje miejsce codziennej pracy, gdzie szedłeś z dumnie podniesioną głową – ono też cię już nie dotyczy. To samo rodzinne życie, które wydawało się wstrzymać oddech, kiedy zło wytrąciło cię z wiru akcji i stworzyło okoliczności cierpienia, przekonane o niemożliwości zwyciężenia twego cierpienia, czyni swoje rozliczenia i toczy się dalej – bez ciebie. (…) To wszystko informuje cię, że nie należysz już do świata pracy i społeczeństwa. I w jakimś sensie jest to prawda. Nie należysz już do świata pracy materialnej, ale [za to należysz] do świata pracy nadprzyrodzonej – prawdziwej rzeczywistości, która przekracza czas i sięga po wieczność. Do ciebie należy niebo. Ziemia bowiem nie ma nic więcej ponad relatywne interesy. To się wszystkim opłaca. Ale ten, kto zanurzony jest w świat pracy, z trudem słyszy wezwanie Ducha.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama