Z Zalewu Bledzewskiego wąskim przesmykiem przedzieramy się do Jeziora Chycińskiego. Początkowo jest malowniczo, szeroka przestrzeń, ale z czasem robi się coraz ciaśniej, musimy przedzierać się przez trzciny. Nagle, całkowicie niespodziewanie, wpływamy na taflę jeziora. Całkowity spokój, krystalicznie czysta woda, majestatyczne drzewa nad brzegiem, możemy głęboko odetchnąć, przecież są wakacje, nie trzeba się spieszyć. Naszą uwagę przykuwa wieża kościoła, jakby wyłaniała się ze środka lasu, górując nad drzewami. I właśnie taki widok mogą zobaczyć tylko kajakarze wypływający z gęstwiny trzcin na Jezioro Chycińskie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








