Nowy numer 32/2020 Archiwum

Litwini realizują plan

Chcą pokonać pieszo 4650 km, aby dziękować, prosić i pokutować za cały świat. Niemożliwe? A jednak! To dzieje się na naszych oczach. Właśnie kończą wędrówkę po Polsce.

Dziesięć lat temu otwarto pierwszy w naszej ojczyźnie odcinek Szlaku św. Jakuba prowadzący z Jakubowa do Zgorzelca. Stało się to możliwe dzięki Bractwu św. Jakuba w Jakubowie. – W tej chwili mamy takich odcinków blisko 30. Te szlaki żyją. Chodzi nimi coraz więcej pątników z Polski i zagranicy – wyjaśnia ks. Stanisław Czerwiński, kustosz sanktuarium św. Jakuba w Jakubowie.

Swoją wędrówkę pielgrzymi rozpoczęli 5 maja Żagorach na Litwie. Kilkanaście osób wzięło ze sobą nie tylko najpotrzebniejsze rzeczy, ale przede wszystkim duży krzyż, figury Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej. Do Santiago de Compostela mają 4650 km. Tę drogę chcą pokonać w 165 dni. Idą przez Polskę, Niemcy, Francję i Hiszpanię. – Litwę pokonaliśmy w 13 dni. To 350 km. Szliśmy przez Górę Krzyży, Szydłowo, Kowno i Łoździeje. W Polsce spędzimy łącznie 36 dni. To odcinek 1110 km. Przechodzimy przez terytorium ośmiu diecezji. Odwiedziliśmy katedry w Olsztynie, Toruniu, Gnieźnie, Poznaniu i dziś sanktuarium w Jakubowie – wyjaśnia Gintras Naudžiūnas z Litwy, który jest doświadczonym pielgrzymem, bo był już m.in. pieszo w Guadalupe, Jerozolimie i Rzymie. – Do Niemiec dotrzemy 23 czerwca. Tam przez 32 dni pokonamy 940 km. Odwiedzimy katedry w Erfurcie, Fuldzie, Mainzu i Trierze. 25 lipca, w dniu wspomnienia św. Jakuba, będziemy w połowie drogi. Przez Francję będziemy szli 50 dni. To ok. 1350 km. Jeśli taka będzie wola Boża, w Nevres odwiedzimy grób św. Bernadetty. 13 września dotrzemy do Hiszpanii. Tam mamy 34 dni na pokonanie 900 km. 13 października planujemy dotrzeć do Santiago de Compostela. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 16 października zakończymy pielgrzymkę w miasteczku Fisterra – dodaje. Pątnicy nie tylko mają świetnie rozpisany plan, którego ściśle się trzymają, ale też konkretne cele. Idą do Santiago de Compostela, aby podziękować Bogu za wszystkie otrzymane łaski. – Chcemy modlić się o pokój i ład na całym świecie; odrodzenie duchowe dla świata i narodu; święty Kościół katolicki; jedność chrześcijan; księży, zakonników, świeckich; rodziny na Litwie i na świecie; dzieci i młodzież; osoby z nałogami; a także za bliskich zmarłych oraz dusze w czyśćcu cierpiące – wylicza Halina Kochańska, która ma polskie korzenie. – Chcemy też odpokutować za znieważenia Najświętszego Sakramentu; nieposzanowanie Najświętszej Maryi Panny, Trójcy Świętej, papieża i Kościoła; niewierność małżeńską; nienarodzone dzieci; obojętność serca wobec bliźniego i skutki nałogów. Intencji jest bardzo dużo. Idziemy po prostu dla Jezusa – dodaje. Do Santiago idą starsi i młodzi. Wśród nich jest Austėja Degutytė, która tuż przed pielgrzymką skończyła studia weterynaryjne. – Nie szukałam jeszcze pracy, bo wiedziałam, że pójdę na pielgrzymkę – mówi. – To niesamowity czas. Można odetchnąć od codziennego zabiegania i skupić się na tym, co najważniejsze. Na tym, co duchowe! – dodaje Austėja. W parafii św. Jakuba Apostoła pielgrzymi nie tylko zostali godnie ugoszczeni. Na drogę otrzymali m.in. różańce do rozdawania napotkanym ludziom. – To właśnie modlitwa nas jednoczy na szlakach św. Jakuba, bez względu na to, czy to Litwin, Polak, Rosjanin, Niemiec, Francuz czy Hiszpan. Daj Boże, żebyśmy wszyscy doszli do nieba – podkreśla z uśmiechem ks. Stanisław Czerwiński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama