Nowy numer 41/2019 Archiwum

Na Syberii nie było bzu

Losy sybiraków to pozornie takie same historie: wywózka, pobyt na dalekim Wschodzie i wyjazd. Ale za tym schematem stoją konkretne ludzkie historie.

Syberia to dla mnie przede wszystkim góry, wielkie kamienie, ale też śnieg. Ludzie bardzo czekali powrotu do domu, do Polski. Pamiętam, że w Popławach było bardzo dużo bzu. Wszędzie był bez. Myśleliśmy, że wrócimy do domu i znów będą bzy. Na Syberii nie było bzu, nie było też drzew owocowych. Była czarna porzeczka. Pamiętam, że w lasach brzozowych latem rosły piękne lilie. Innych kwiatów nie pamiętam…

Chyba nie mam innych dobrych wspomnień – to fragment wspomnień Teresy Lisowskiej z Gorzowa Wlkp., które spisała jej córka. – W 2009 r. Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wlkp. we współpracy ze Związkiem Sybiraków zorganizowało konkurs dla młodzieży lubuskich szkół. Ich zadaniem było spisanie sybirackich historii. Pomyślałam wtedy, że to jest ostatni moment, aby spisać historię mojej mamy – wyjaśnia pani Ewa Rawa, lubuska kurator oświaty i wiceprezes oddziału Związku Sybiraków w Gorzowie Wlkp.

Obraz z nami do dziś

Jej rodzinne strony to wieś Popławy (powiat Trembowla, województwo Tarnopol), które leżą na terytorium dzisiejszej Ukrainy. Pani Teresa przyszła na świat 26 października 1929 r. jako drugie z trojga dzieci Katarzyny i Stanisława Jodłowskiego. Rodzice ciężko pracowali, zajmowali się gospodarstwem. „W sierpniu 1937 roku rodzice wybudowali nowy, duży, kryty blachą dom, w którym później mieściła się polska szkoła. Były tam dwa pokoje; w jednym była klasa, w drugim mieszkali nauczyciele. Była też kuchnia i komora (spiżarnia). Mieliśmy dostać ten dom w posagu (…). Nie było szkoły w budynku państwowym, dlatego musiała być w prywatnym domu. Państwo płaciło nam 240 zł miesięcznie” – opisywała córce pani Teresa i dodała: „Mieliśmy dwa domy. W drugim domu mieszkaliśmy my. Był to domek wiejski, nieokazały”. Przed wojną do szkoły chodziły razem polskie i ukraińskie dzieci. Wszyscy żyli w zgodzie. „W klasie, pamiętam, na ścianie wisiał orzeł biały, krzyż i obraz, który był z nami na Syberii i powrócił z nami do Polski (…). Pamiętam to jeszcze, gdy wisiał na ścianie w naszej klasie. Był to wizerunek Najświętszego Serca Pana Jezusa. We wrześniu 1939 roku, gdy przyszli Rosjanie, nie mogło już być polskiego godła. Zrobiliśmy tak: naszego orła schowaliśmy pod obraz (…). Na ścianie wisiał już tylko obraz. Pana Jezusa z orłem pod spodem zabraliśmy ze sobą na Syberię. (…) Obraz z nami powrócił do Polski. I jest z nami do dziś” – opowiadała pani Teresa.

Tato pozostał na zawsze

Kiedy musiała wyjechać na Syberię, miała niewiele ponad 10 lat. „Przyszli do nas 10 lutego 1940 roku o piątej godzinie rano. Była zima i mróz. W marcu dojechaliśmy… Krasnojarski Kraj, Nowosiołowski Rejon. Ostatnia stacja to był Ożurów (…). Czekaliśmy, aż uszykowane zostały sanie, konie, żeby nas wieźć dalej. Potem znów jechaliśmy dwa tygodnie. 170 km jechaliśmy sańmi w tajgę. Dojechaliśmy do miejscowości Kuźnia. Tam już byli inni ludzie. Mieszkaliśmy razem z jedną rodziną z Łoszniowa. Oni byli Polakami” – opowiadała pani Teresa. „Tato pracował w lesie (…). Wspólnie z innymi korowali drzewo, obcinali gałęzie. Wykonywali prace obróbkowe. Nie mogli ścinać drzew. Ścinali je ważniejsi, uprawnieni robotnicy (…). Mama chodziła do takiego miejsca, gdzie mieszkali rosyjscy wozacy (obszczeżite), którzy zimą zwozili drzewo po lodzie. Tam kobiety gotowały im jedzenie, sprzątały” – kontynuuje. W Kuźni nie zostali jednak długo. „Zatrzymanych zostało 40 rodzin. Myśmy w tych czterdziestu rodzinach się znaleźli. Było podejrzenie o działalność polityczną. Czekaliśmy do listopada 1940 roku, aż zamarzną rzeki. Przewieźli nas do drugiej tajgi w Daurski Rejon (…). Pewnego dnia przyjechała komisja. Po zbadaniu stwierdziła, że nie jesteśmy przestępcami. Na Boże Narodzenie (1941) dostaliśmy papiery… Otrzymaliśmy wolność. Wolność!!!”. Wolność nie oznaczała jednak szybkiego powrotu do Polski. To udało się dopiero w 1946 roku. Niestety ojciec pani Teresy pozostał tam na zawsze. Zmarł w 1943 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL