Ale od początku. Laura Wolniewicz to jedyne dziecko Marty i Marcina ze Słonego k. Zielonej Góry. – Nasza córeczka początkowo rozwijała się prawidłowo, lecz gdy jej rówieśnicy potrafili już siadać, raczkować, podnosić się do chodzenia, Laura w dalszym ciągu jedynie pełzała po ziemi – opowiadają małżonkowie. Bardzo ich to niepokoiło, dlatego zaczęli szukać powodu takiego zachowania córki. Ostatecznie w grudniu 2023 roku, po wielu badaniach i próbach zdiagnozowania problemów zdrowotnych, lekarze potwierdzili, że jest to nieuleczalna choroba o nazwie zespół Retta. – Kiedy poznaliśmy diagnozę, nasz cały świat w jednej chwili się zawalił. Od tego momentu żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości. Jest to rzadka choroba genetyczna, którą diagnozuje się jedynie u dziewczynek. Wszystkie wypracowane przez dziecko umiejętności z czasem zanikają. Regres przychodzi nagle i niespodziewanie – mówi ze łzami w oczach mama. – Zespół Retta powoduje problemy fizyczne, psychiczne i behawioralne, a także epilepsję. Wszystkie wypracowane przez Laurę umiejętności z czasem zanikną. Nie potrafi się z nami komunikować, nie mówi, nie chodzi, nie raczkuje. Nie potrafi samodzielnie jeść, utrzymać w rączkach przedmiotów przez dłuższy czas – dodaje łamiącym się głosem tata.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








